Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian II - Wschodni Wiatr
Ashog "Stalowa furia":
Ork przewrócił oczyma, nic nie odpowiedział. Nie było sensu się kłócić. Wyszedł z obórki i opuścił obejście sołtysa. Wyszedł na drogę, zobaczył małe zamieszanie toteż ruszył w stronę gości. Powoli, nie śpieszył się.
Egbert:
-Bękarty Rashera. Jeśli szukacie ÂŁowców to trochę się spóźniliście. Wczoraj pewnie opuścili tak Omas, jak i wyspę.
No proszę, więc za głowy tamtych wyznaczono nagrodę? Szkoda w takim razie, że już wybyli. Gdyby Bękartom udało się któregoś dostać mogliby więcej zarobić i wyświadczyć społeczeństwu kolejną przysługę.
Domenik aep Zirgin:
- A ja jestem Erteler Rodtalash, arcykapłanka i pani Ghuruk... Chopie, każden jeden może se mieć miecz i tak mówić. Wołaj dowódce.
Mirzak aep Rothgar:
Mirzak parsknął ze śmiechu na słowa krasnoluda, w sumie to był równie piękny co jaszczurzyca. Opuścił broń, nie było potrzeby celować w łeb kogoś kto szuka "skamielin". Ciekawiło go jeszcze siedzi na pace furgonu.
Ashog "Stalowa furia":
Krasnolud miał rację, z całego oddziałku tylko Ashog w tej chwili nosił mundur i płaszcz z insygniami Bękartów. Podszedł więc do źródła całego zamieszania, widząc że krasnolud traci cierpliwość.
- Ja tu chwilowo dowodze, szeregowy Ashog, Bękarty Rashera. A wy?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej