Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian II - Wschodni Wiatr
Domenik aep Zirgin:
Egbert się nie mylił. Woźnicą był krasnolud. Zatrzymał wóz widząc dwóch meneli. No bo przecież nie mieli na sobie nic, nic co świadczyłoby o przynależności do jakiejś gildi. No dobra... człowiek wyglądał schludnie.
- Niech będzie pochwalona Szóstka! Rzucił niby poważnie, niby żartem.
Ashog "Stalowa furia":
- Włodku, potrzebna nam pomoc waszych ludzi. Znacie okolice, potrzebuję czujek. Obawiam się kontrataku.
Narrator:
- Panie, jo bym wam dał kilku chłopa ale kto sie tedy zajmie roboto na gospodarce he? Kryzys kryzysem, ale robić trzeba. Zajdzie potrzeba to będziem wsi bronić. Cieszta sie że was karmimy za darmo.
Egbert:
-Teraz i zawsze! Z czym przybywacie do Gandawy?
Zapytał żołnierz.
Domenik aep Zirgin:
- Z misją stabilizacyjną... A poważnie to szukamy złodziei, przebranych za skamieliny. Krasnolud wyciągnął zza pazuchy list gończy, rozwinął go ukazując oblicze ÂŁowcy.
- A wy to co za jedni?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej