Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bitwa o K'efir część I : Inflitracja
Toruviel:
Elfka wkroczyła razem z Themo, no może chwilę po nim i rozglądnęła się.
- Nawet przytulnie, pomijając bród.- rzuciła.- Co teraz robimy?
TheMo:
Themo rozejrzał się po karczmie wzrokiem znawcy. Niezbyt tłoczno jak na taką mieścinę. Ale nawet zadbane to miejsce. Jak widać pieniądze z ochrony szły na piwa w karczmie, a te z kolei na jej rozwój. Aż dziwne, jak dwójka oferm przy bramie może napędzać ekonomię. A teraz wpadł taki Themo i przerwał ten łańcuch. Cóż, wizyta urzędnika państwowego zawsze tak się kończy.
-Byłem w lepszych miejscach. Na początek trzeba znaleźć tego Marka od myta.
Z doświadczenia wiedział, że karczmę rozpoznaje się po trunkach. Podszedł więc do lady i rozejrzał się cóż tam karczmarz wystawił na półki.
Kermos z Baźin:
Kermos również omiótł wzrokiem karczmę. Chociaż bardziej skupiał się na ludziach w niej przebywających.
-Poszperajcie w karczmie, ja rozejrzę się na ulicy.
Jak powiedział tak zrobił. Wyszedł z budynku i zaczął kroczyć wzdłuż zniszczonej ścieżki.
Toruviel:
- Się rozumie.- odrzekła Kermosowi. Poszła do jednego z wolnych stolików, zaś oczy obecnych wodziły za nią, tak jakby były to oczy zwierząt w okresie godowym. Pewnie też nastąpiły co większe, co mniejsze powstania i inne insurekcje. Usiadła i rozglądnęła się, czując wzrok innych na sobie.
Marduk Draven:
Barman wypolerował ostatni kufel i odstawił do rzędu. Na półeczce za nim widać było kilkanaście różnych butelek. Głównie piwa, choć znalazło się kilka flaszek wódki czy taniego wina. Wszystko podpisane.
- Co podać?- spytał karczmarz.
Kermos idąc tak po uliczce był świadkiem typowych dla takiego miejsca zdarzeń. Bijatyk za i o pieniądze, wulgarnych i tępych żartów. Znalazł też na ziemi jakiś kawałek papieru, zapisana kartka.
Z kolei oprócz tego, że faceci jak debile gapili się na Toru, elfka spostrzegła w kącie jakiegoś człowieka, zapisującego coś w notesiku.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej