Krasnolud nie mógł zignorować widoku niebyt przychylnie patrzących ludzi wsi na jeźdźców, bo przyszli taki kawał drogi pomóc tej prostej ludności w znajomym już problemem oraz przyczyną tych przykrych wydarzeń dwie walki z bandziorami skutkowało wieloma cennymi informacjami. Dlaczego bandyci w taki inny sposób zwracali na siebie uwagę Marduka i kim był prowodyr całej tej szopki tajemnicy już nie było wystarczało jedynie wybić kolejnych bandziorów czyż to nie proste? Kiellon w końcu razem z całą grupą dotarli do kaplicy tam zsiadł z konia przywiązując go w tym samym miejscu co wszyscy, po czym czekał na reakcje człowieka, który tutaj dowodził. Kaplica była wielka starannie wykonana godnie reprezentowała się na tyle wsi. Marszałek otworzył wielkie wrota, które zaskrzypiały w takim bardzo poważnym tonem. Oczom brodacza ukazało się wnętrze i od razu uderzyło go jasność pomieszczenia pełno świec dokładnie rozświetlało pomieszczenie ukazując je w pełnej krasie. Krasnolud musiał na początku przymrużyć oczy, żeby się przyzwyczaić do tego blasku, bo po jeźdźcie w nocy to była wielka odmiana dla niego. Oczywiście przed ołtarzem na klęczkach modlił się paladyn, który nie mógł sobie poradzić z tym problemem i modlitwą próbuje jakoś temu zaradzić!? Kiellon nie wiedział co na początku powiedzieć stał w szoku obok pozostałych jak wielki wojownik nic do tego czasu nie zrobił to przechodziło jego pojęcie liczył wewnątrz, że Zbyszko będzie coś miał na swoje wytłumaczenie albo czy coś zrobił w związku ze sprawą zaginięć na jakieś ślady musiał się natknąć wtedy zawitał jeszcze jeden mężczyzna wyglądał na sołtysa, bo wyglądał lepiej niż tych, których mijał po drodze chłop poskarżył się, iż zabrano mu córkę. Marduke postanowił stworzyć plan na miejscu bez jedzenia picia i innych przyjemności trochę szkoda. W końcu jednak Kiellon przemówił.
- Wiemy, że skrywają się w jaskini to dla nas duży plus, bo wybijemy ich jak szczury oraz to, iż szukają Marduke, ale czy wy macie jakieś ślady? W końcu jesteście tu wcześniej od nas i coś musiało wam się rzucić w oczy. Każda informacja będzie tutaj ważna dlatego mówcie.
Kiellon przeszedł natychmiast do rzeczy mówił poważnie, bo żarty się skończyły, ba nawet przejął się losem tutejszych ludzi co zdarzało się rzadko.