Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kryzys w Bogdańcu

<< < (10/22) > >>

Mohamed Khaled:
Też postanowił przeszukać trupy, które zabił. A nuż trafi się coś bardzo ciekawego, jak gumowe jebadło? Albo fajki. Tak. Fajek by potrzebował. I to dużo.
Uśmiechnął się, patrząc na Rey i Marduke'a. Udana będzie z nich para.

Nawaar:
Krasnolud pozbierawszy swoje zabawki ruszył do przeszukania zwłok od tego z broniami palnymi zabrał garść pocisków a od innych wziął sztylety łącznie dwa. Brodacz sprawdzał wszystko rzetelnie potem zwrócił się do karczmarza skoro taki chętny rozdawać wszystko za darmo.
- Karczmarzu wezmę tłustego dzika a do tego dzban wódki. Macie na stanie?

Zabieram :
50x
Nazwa amunicji: żelazny nabój
Rodzaj: nabój
Obuch: 23
Wytrzymałość: 25
Opis: Wykonany z 0,01kg żelaza i 0,0075kg niebieskiej rudy.

2xNazwa broni: sztylet bandyty
Rodzaj: sztylet
Typ: jednoręczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 0,62kg stali Valfdeńskiej o zasięgu 0,3 metra.

Marduk Draven:
Czarnoskóry okradający przeszukujący trupy. Ludzie przyglądali się tej jakże stereotypowej scenie. W kieszeni pierwszego z bandytów, Mohamed znalazł rysunek, oraz 20 grzywien. ÂŻyciowe bogactwo. Na rysunku był znajomy Maurenowi mężczyzna:

Przy drugim zaś 25 grzywien.

Gdy Kiellon zabierał sztylety i pociski, znalazł też list. Jego treść była następująca:


--- Cytuj --- Jeśli człowiek z rysunku zatrzyma się w Laemis, macie go pojmać i zabrać do bazy.
Frost
--- Koniec cytatu ---

- Pewnie, panie! - odrzekł krasnoludowi.- Ada! Dzik i dzban wódy!
-Dwa dziki. - poprawił Draven
- Dwa dziki!

Nawaar:
Krasnolud jak zawsze miał pecha nic nie znalazł poza listem, który przeczytał natychmiast. Strzępki informacji nic wielkiego a był to list gończy kogo tego nie wiedział, ale liczył że wkrótce się to wyjaśni. Postanowił jednak podzielić się z towarzyszami na temat znaleziska, bo co mógł innego zrobić najwyżej dorobi się gdzieś indziej.
- Mam list gończy. Szukali kogoś po portrecie, potem mięli go przewieźć do bazy podpisał niejaki Frost. Następnie podał kartkę Mardukowi niech sobie również sam przeczyta, bo jego to nie dotyczyło na szczęście. Oczekiwał w końcu, że zamówienie będzie gotowe był głodny po tej jeździe i rozróbie.

Mohamed Khaled:
- Ja mam z kolei zdjęcie. I nie wiem czemu, ale jest łudząco podobne do Ciebie, Mard - spojrzał na rycerza i podał mu kartkę. - Coś czuję, że Ci ludzie mieli nas zatrzymać. A przynajmniej Ciebie. Coś im nie wyszło.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej