Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Kryzys w Bogdańcu

<< < (8/22) > >>

Mohamed Khaled:
- Do Króla w tej sprawie sam się wybiorę. Chociaż raczej nie powinien mieć problemów. Stworzymy to dla dobra Valfden. Będziemy razem chronic ziemie, które powierzył nam w opiekę. Dla dobra Valfden. Dla dobra nas wszystkich.
Zajechali w końcu pod karczmę. Kruk spojrzał na Marduke'a i Rey. Jeśli szczęście im dopisze, być może za niedługo odbędzie się ślub. Teraz... Wydawali się szczęśliwi. I niech tacy pozostaną. Cieszył się, że Marduke posłuchał jego rady. Naprawdę się cieszył.
A ty, Tamaro... Kiedyś Cię znajdę. I zabije Brandica. Pożałuje, że ośmielili się Cię porwać.

Marduk Draven:
Marduke poprowadził krótki pochód do stajni należącej do karczmy. Było w niej palenisko, wodopój i duże boksy dla koni.  Siano także się znajdzie.
Draven zszedł pierwszy z konia i podał lejce stajennemu.
-Ile płacimy? - spytał.
- Nic panie. Stajnia darmowa, karczmarz otrzymuje wszystko z dochodów.  odrzekł. Rycerz kiwnął głową na znak, że rozumie.
Podszedł do konia Rey i pomógł zejść rycerce, mimo iż nie było to konieczne.
-Przenocujemy tu. O "świcie" ruszamy. - słowo "świt", podkreślił wszak, czy w hemis były jako takie świty?

Mohamed Khaled:
Khaled podrapał się po kilkudniowym zaroście. Nie chciało mu się ostatnio golić, ale może to nawet lepiej. Wiele osób mówiło mu, że broda dodaje mu wieku. Czuł się wtedy wyjątkowo. Staro. Jak jakiś mentor, czy coś.
Nie był też młody duchem... Miał na karku już niemal trzydzieści lat. Inni ludzie w tym czasie mieli już żony, dzieci i ginęli na wojnach. A on był sam, bez dziedzica, bez niczego.
Gdy przybył na wyspę, tuż po zakończeniu wojny domowej, miał dwadzieścia jeden lat. A wojna skończyła się przeszło osiem lat temu. W ten czas zabił wielu ludzi, wiele razy został ranny, kilka razy przesiedział w pierdlu. Raz nawet krasnoludy chciały mu jaja urwać. A teraz? Szlachcic, pan na Fort Harad. W służbie Dragosaniego I Antaresa. Bojownik Valfden. Daleko zaszedł.
- To dobry pomysł

Nawaar:
Kiellon dojechał wraz z towarzyszami jedynie on i mauren wyróżniali się z otoczenia co krasnoludowi nie przeszkadzało. Stajnia przyjęła konie bez większego problemu i to za darmo to brodaczowi bardzo się spodobało, bo sakiewka nie była już pełna zaczynała świecić pustkami, ale jakoś powinien dać radę zapłacić za nocleg, ale tylko swój! Szlachcic liczył również na kompleksową opiekę nad wierzchowcami, by te miały również wygodnie jak ich jeźdźcy bawiący się w karczmie w tym celu musiał zaufać stajennemu. W końcu ruszyli w stronę karczmy.
- Dobrze, że zostajemy jechać w nocy nosiło w sobie większe ryzyko.
Brodacz przystał na ten plan bez oporów już nie mógł się doczekać jak zatopi swe zębiska w dziczyźnie takiej tłustej, które na taką pogodę jest najlepsza na samą myśl ślinka mu ciekła.

Marduk Draven:
Kiedy już drużyna była zgodna i wiedziała co poczną, stajenny chudy, o szpakowatej twarzy przerwał im. Nie przyszło mu to łatwo, wszak mówił do trzech rycerzy i maurena! MAURENA KARWASZ TWARZ! 
- Eee... - jęknął. - -Nie musicie mości pany wychodzić ze stajni. So ino drzwi.  ÂŁooooo - kichnął ostro w łapę i wytarł o jakąś szmatę- Kierwa.. o tu. - wskazał ogluconym jeszcze palcem.

Gdy drużyna otworzyła drzwi, poczuła ciepło. Miłe, przyjemne, dobra odmiana od chłodu hemis. Poczuli też zapach dobrej gorzałki, przypraw, oraz pieczonych warzyw i mięsa. To te zapachy umilały tą chłodną porę roku.
Karczma była duża, pojemna. Podłoga była z przednich, dębowych desek. Stołów było dużo, około 10, przy nich przynajmniej po 3 krzesła. Centrum karczmy był szynkwas, za nim otyły, z obfitym wąsem. Pomieszczenie oświetlały 3 żyrandole ze świecami. Były też schody na górę.
Jednak tym co obecnie się najbardziej rzucało w oczy, było łącznie 8 typów. 7 z nich stało w różnych miejscach przy gościach, grożąc im sztyletami oraz mieczami. Był też typ grożący karczmarzowi pistoletami. Za prawdę, nie mogło się obyć bez karczmiennej bitki.
Gdy drużyna weszła w głab karczmy, jeden ze zbirów ich dojrzał.
- Czego kurwa?! - zawołał szef, ten z pistoletami.
-Kiellon, bierz z gnatami. Reszta wasza, tylko uwaga na cywili.

7x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta w różnych miejscach sali.
1x
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_podżegacz

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej