Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Gruzy Mrocznego
Rodred:
Kompletnie nieświadomy tego co dzieje się pode mną, ruszyłem na spacer po ruinach. Może akurat coś ocalało? Znajdę jakieś drzwi? Albo serce lisza na ziemi? Nie no trochę przesadzam..
Elrond Ñoldor:
Ale szambo... pomyślał.
Wyjść miał trzy. Teleportować się stąd. Zamienić w kamień i bardzo długo walczyć, przy czym zaraz zostałby unieruchomiony i koniec końców mógłby zostać pokonany. Albo zamienić się w wiatr. Trzecia opcja była najlepsza i najprostsza. Potwory i tak były tu uwięzione, a on nie był rycerzem z srebrnej zbroi.
Zaczerpnął energii magicznej ze swojej duszy i wypowiedział szybko słowa inkantacji jednocześnie wykręcając swoim ciałem piruet.
- Anisgrash upash rushan qihu - momentalnie zniknął z oczu rozbudzających się potworów. Musiało to być dla nich zaskoczeniem. Pod powietrzną postacią zaczął wolno latać po pomieszczeniu nadal ciagnać za sobą wyczarowana wcześnij kulę światła.
Aktywne efekty: czary Wiatr, ÂŚwiatło.
Narrator:
Nieumarli niezdarnie podążali za kulą światła. Elrond latając po pomieszczeniu spostrzegł, że w czytelni nic w prawdzie się nie zmieniło. Nic poza nowymi lokatorami. Kiedy tak beztrosko powiewał sobie po sali natrafił na dwie zjawy stojące na straży przejścia na korytarz. Istoty spostrzegły maga.
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Zjawa x2
Elrond Ñoldor:
Pomyślał przez chwilę. Przypomniał sobie co wiedział o zjawach. Byty astralne. Atakują fizycznie szpona, ale wolą ogłuszyć wrzaskiem i wystraszyć. Ogłuszenie i szpony mi nie straszne, ale strach...
Czarodziej postanowił nadal nie atakować. Teoretycznie nic mu nie mogły zrobić. Rozpędził się i przeleciał pomiędzy nim na korytarz. Miał również nadzieję, że zgubi resztę nieumarłych.
[member=1]Isentor[/member]
Narrator:
Zjawy zastąpiły drogę Elrondowi okrutnie zwodząc i wywołując w nim strach. Przeleciał przez nie w formie wiatru wylatując na korytarz, gdzie powrócił do formy cielesnej lądując na ścianie. Poczuł na policzku zimne cegły skroplone od wilgoci panującej na niższych piętrach. Nieumarli nadal podążali za światłem próbując przecisnąć się przez wejście. Zjawy bez większego namysłu zaczęły lecieć w stronę maga szykując się do ataku szponami.
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Zjawa x2
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Zombie x14
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Ghul x10
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej