Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Gruzy Mrocznego
Rodred:
Wycie wilków nie uszło moim uszom. Skłoniło mnie to do rozmyślań jak się ma natura na Valfden po wojnie. Armie się przetoczyły, kilka lasów spalono... Z jednej strony na pewno brakuje pożywienia, ale z drugiej drapieżniki pewnie rozkopią nie jedną zbiorową mogiłę. Jechaliśmy dłuższą chwilę w ciszy, którą postanowiłem przerwać.
- Podzielasz zdanie Drago co do Isentora?
Elrond Ñoldor:
- ÂŻe nie da się go wyciągnąć?
Rodred:
- Yhm. ÂŻe wrota są już zapieczętowane i nie można ich otwierać itd.
Elrond Ñoldor:
Arcymag cmoknął bo Bucefał zwolnił kroku. Niepotrzebnie.
- To chyba logiczne. Po coś były zamykane. Demony spustoszyły ten kraj, a chyba nie chciałbyś kolejnych tysięcy trupów tylko po to, by wybrać się na samobójczą misję w głąb Otchłani? Wiesz czym jest otchłań? Co tam jest? Myślisz, że ot tak moglibyśmy tam wejść, zakraść się, odnaleźć Isentora i wyjść?
Rodred:
- No niby tak..., ale ten miecz sprawił, że się tam dostał. Może on by miał odpowiedź na to jak go stamtąd wyciągnąć. Jakimś tylnym wyjściem, czy czymś.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej