Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Rasher swe dziatki pozna - Epikur

<< < (11/14) > >>

Κεαηυ:
Epikurowi zbierało się na rzygi, a jak wiadomo najlepiej w takim wypadku jest odwrócić swoją uwagę, kopnął więc pijaczynę, a następnie postanowił go przeszukać, uważając na zawartość żołądka tamtego, która leżała sobie na ziemi. Być może pozostało mu trochę grzywien. Postanowił przy tym nie czynić zbędnego hałasu, biorąc pod uwagę stan pijaka, nie powinien nawet zauważyć kradzieży, zaś jeśli zdoła, to Epikur zamierza zręcznym ciosem w skroń go ogłuszyć.

TheMo:
Pijaczyna, ledwo przytomna, coś tylko pobełkotał. W kieszeni znalazłeś złamanego skręta. Czego się spodziewać po kimś, kto przed chwilą wszystko przepił. Na domiar złego ktoś zaszedł cię od tyłu. Kiedy się obróciłeś zauważyłeś lekko zachwianego człowieka.
- Co ty wyprawiasz z Crogiem! Zostaw go pedale!

Κεαηυ:
- Czyżbyś insynuował iż zbliżyłem się do twojego znajomego w niecnym celu? To jest nagroda nieadekwatna do działania które uczyniłem, sprawdzając jego funkcje życiowe i oceniając ogólny stan zdrowotny, tym samym będąc gotowym na działanie mające na celu chronić jego życie. - Epikur zapuścił niezłą wiązankę, spodziewając się iż otumaniony umysł pijaka nie zdoła zbyt szybko tego przetrawić, a to da mu czas na odejście z miejsca.
Nie tracąc więcej czasu spróbował go wyminąć, jednocześnie wypatrując wszelkich oznak które mogłyby zwiastować zbliżający się atak.

TheMo:
Oznak ataku? Co prawda trzymał jeszcze pion, ale widać było, że ciężko walczy z grawitacją.
- Panie, nie takie stany sie miało.
Podszedł do leżącego kolegi. Ku twojemu zaskoczniu udało mu się go podnieść i wziąć pod ramię, samemu się nie wywracając. W takim ustawieniu oddalili się.

Κεαηυ:
Epikur pogwizdując wesoło, udał się z powrotem do zajazdu, przy okazji zaśpiewał wesoło.
- Wszystko przemija, los kończy się,
Lecz mówiąc szczerze, nie rusza to mnie,
Starość nie radość, utrata to sił,
Lecz ile pięknych było już chwil.
Nastał kres swawoli, życie mija już,
Los się nie pierdoli, pozostanie po mnie kurz!
Biorąc pod uwagę głośne wyrazy aprobaty, w postaci: "Zamknij mordę, baranie! Cisza nocna jest!", które uznał za niemożność znalezienia właściwych słów, by dać wyraz zachwytowi tą pieśnią, dalej fałszował straszliwie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej