Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rasher swe dziatki pozna - Epikur
TheMo:
Ciemno, zimno i do domu daleko. Tak można podsumować wasze kolejne godziny podróży. I jeszcze nudno, gdyż nawet dzieciaki były znudzone.
Κεαηυ:
- Cholera. Chyba właśnie się zdrzemnąłem. - Mówię do siebie.
Temperatura zdecydowanie spadła, więc z braku lepszego pomysłu postanawiam się poruszać, tym samym troszkę pobiegać, trzymając się rzecz jasna w pobliżu wozu.
TheMo:
I wydawałoby się, że to dalej będzie nudna i spokojna podróż. Jednak los przygotował dla ciebie coś innego. Mianowicie śmiertelnie niebezpieczną bestię na twojej drodze. Twoi towarzysze podróży zauważyli ją pierwsi.
- To... To...
-Uciekajmy!
I szybko zaczęli się wycofywać. Mężczyzna nawet nie dobył miecza. Dzieciaki z krzykiem, a kobiety ze łzami w oczach, jakby wszyscy zobaczyli śmierć w czystej postaci. Nim i ty zorientowałeś się co do rozmiaru zagrożenia, dostałeś w głowę kamyczkiem, który nabił ci guza. Było to coś w rodzaju ostrzeżenia. Gdy uniosłeś głowę, by zlokalizować źródło tego pocisku, stanąłeś oko w oko z najniebezpieczniejszym stworzeniem na tym świecie.
Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.
TheMo:
Wiewiórka, jako najniebezpieczniejsze stworzenie na tej planecie stanowiło dla Epikura bardzo ciężkie wyzwanie. Biedny, początkujący wojownik nie miał szans nawet wyciągnąć miecza, a już te niewielkie, ale ostre i śmiercionośne zęby wbijały się w jego ciało. Biedak aż zemdlał z bólu. Wiewiórka nasyciła swój głód krwi i zostawiła resztę w spokoju. Gdy oprzytomniał był opatrywany przez jedną z osób, które miał ochraniać. Tak się pechowo złożyło, że nie miał prawej dłoni. I tak miał wiele szczęścia, że przeżył starcie z bestią.
WYPRAWA ZAKOĂCZONA NIEPOWODZENIEM
Epikur miał jedno proste zadanie: doprowadzić grupkę uchodźców do Brugrardu. Z początku szło gładko i nie napotykali żadnych trudności. Nawet udało im się zatrzymać na spokojną noc w karczmie. Gdyby nie nastawienie najemnika do ochranianych byłoby wręcz idealnie. Niestety, nikt nie mógł przewidzieć tego, że na swojej drodze napotkają wiewiórkę. Bestia na szczęście zadowoliła się tylko okaleczeniem wojownika, darując mu życie. W takim stanie nie mógł kontynuować zadania.
Talenty:
Brak
Nagrody:
Brak
Kary:
Epikur: Utrata prawej dłoni.
[member=268]Devristus Morii[/member] , [member=312]Dragosani[/member] wyprawa do zamknięcia.
Dragosani:
Zaakceptowano.
Nawigacja
Idź do wersji pełnej