Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rasher swe dziatki pozna - Epikur
TheMo:
Miecz był na swoim miejscu. Pomieszczenie było nawet schludne, pomijając twoje ostatnie dzieło. ÂŻadnych słabych punktów.Usłyszałeś jak coś walnęło w drzwi, a potem o podłogę. A potem coś w stylu ryku dzikiego zwierzęcia.
Κεαηυ:
Epikur jak zwykle wpadł na chory pomysł, starając się ocenić ile czasu zdoła wytrzymać jeszcze w tym smrodzie przysunął się do ściany, oczekując aż niepokojąca istota dostanie się do środka, a siła powinna rzucić ją w centrum pomieszczenia, dzięki czemu zdołałby oszacować zagrożenie.
TheMo:
I mogłeś tak czekać aż do usranej śmierci, gdyż nic się nie działo. Oprócz tego, że twoje ubranie zaczęło przesiąkać zapachem otoczenia.
Κεαηυ:
- No co jest, kurwa? - Mruknął. Był zaskoczony, najpierw coś wali w drzwi, a potem taka cisza.
Przyłożył ucho do ściany nasłuchując uważnie, by następnie spróbować wyłamać drzwi, uderzając na nie impetem całego ciała.
Jeśli i to nie poskutkuje zamierzał spróbować klingą porobić parę dziur w suficie, by trochę świeżego powietrza zyskać.
TheMo:
Nic nie usłyszałeś, ale kiedy mocniej naparłeś na drzwi, te otworzyły się. Dopiero teraz usłyszałeś. Plask. Okazało się, że pod drzwiami leżała jakaś pijaczyna, opierając się plecami o wejście, co uniemożliwiało ich otworzenie. Przy mocniejszym popchnięciu nieco go odrzuciło i wylądował twarzą w rzygach. Dodatkowo te zapachy zmieszały się z powietrzem z kibla, więc i tobie się powoli zbierało na zwrócenie kolacji. Chociaż niedawno wyszła inną drogą. Przynajmniej byłeś wolny.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej