Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Próba Siły #17 - Forneas

<< < (6/8) > >>

Evening Antarii:
- Ja głuchy nie jestem!- odparł na to dziadzio, który był sprzedawcą. - Frida to tu znana jest. Liczyła u mnie towar i tak dalej. Sześć lat to ona nie ma... Więcej, z osiem, dziewięć? Bo liczy dobrze. Sześciolatka chyba tak biegle nie rachuje. Sprytna bestyjka z niej! Ale ostatnio coś jej nie widzę... No nie, Stasiek?- zwrócił się do kolegi ze straganu obok. - Fridy dawno nie widziałem. Może dzisiaj przyjdzie? Radziłbym zapytać tych tam co jakąś tanią odzieżą handlują i tam bardziej na tyłach targu... Podejrzane towarzystwo, ale oni tam wszyscy Fridę znają i o dziwo, ekhem, szanują nawet! Wszystkich ich ogrywa w karty, ha, ha!- dziadzio nie mógł ze śmichu. - Małolata ogrywa takich mięśniaków że szok, ha, ha!

Forneas:
- Pan moze nie, ale ta cała zabiegana reszta obecnych?! A nuż ktoś lekko z przytępionym słuchem. - Odpowiedział z uśmiechem tłumacząc siebie. - No dobrze niech wam będzie... pójdę tam.

Rozejrzał się jeszcze ra po dwóch rozbawionych sprzedawcach i wzruszył ramionami zwracając się w drugą stronę targu gdzie było wszystko co dusza zapragnie, ot taki sektor zbieraniny wszystkiego po trochę. forneas przeglądał kolejne stragany i dostrzegał coraz to dziwniejsze rzeczy, jednak wzrokiem szukał sprzedawców z odzieżą bliżej nie znanego pochodzenia, być może pochodzących z "drugiej ręki", kto wie, ważne żeby taniej i taniej... nie każdy patrzył, że lepiej ciut mniej ale lepszych jakościowo. No cóż, gdy odnalazł takowy lub też takowe stragany rozejrzał się po przedmiotach i znowu nie wiedział jak o Fridę zagadnąć by rozwiązać sprzedawcy język. Po chwili zastanowienia i przyglądania się towarów, kolejnym ubrankom dla dzieci i dorosłych w różnych krojach i rozmiarach a jednak wykonanych z kiepskiej bawełny, spojrzał na sprzedawcę i z uśmiechem zaczął mówić.

- Dzień dobry. Upalny dzień nieprawdaż? - zagadnął o pogodę, a co tam! Zawsze jakieś zbicie z tropu przeciwnika! - Kojarzy może pan taką małą ośmio-dziewięciolatkę? Mała bestyjka, inteligentna, z zadbaną buzią i rękoma, a jednak z biedoty pochodząca, Frida jej na imię. Chciałem zapytać kiedy ostatnio ją tutaj widziano i czy wiecie czemu jej teraz tutaj nie ma.

Evening Antarii:
- Dzień dobry- mężczyzna miał ostre rysy twarzy i tatuaż na szyi. Mięśnie napinały materiał jego szaty. Mięśniak! - Frida... No tak, znam ją. O, idzie tam akurat- facet wskazał na niewysoką postać ubraną w sukienkę nie najlepszej jakości. Dziewczynka właśnie skręcała w boczną uliczkę.
- Takie włosy... hm... mysi blond, to Frida tam poszła. Właśnie skończyła z nami grać w karty. Przegrałem kurwa 50 grzywien. Cały dzisiejszy utarg!- warknął. - Ale nie mogę się na nią złościć, bo czasem to i ona mi pomaga wygrywać niezłe sumki... No pospiesz się pan, to ją dogonisz!- zarechotał.

Forneas:
Po słowach "idzie tam akurat", zwrócił głowę w tamtą stronę i bez ostrzeżenia ruszył żwawym krokiem w kierunku uliczki by zmniejszyć dystans między nim a nią, ale też nie rzucił się biegiem by jej nie wystraszyć.

Cholera jak zagadnąć by nie przestraszyć 8-latki... Gorączkowo myślał niemal biegnąc za Fridą.

- Frido, zaczekaj! - Zawołał gdy tylko znalazł się na zakręcie w kierunku bocznej uliczki, gdzie zapewne nie byłoz byt wielu przechodniów, a przynajmniej nie zwróciłby uwagi całego targu na niego i dziewczynkę, w końcu nadmierne zamieszanie nie byłoby wskazane.

Evening Antarii:
Dzieliło ich jakieś trzydzieści metrów. Dziewczynka podśpiewywała wesoło jakąś piosenkę, wcale nie jak jakaś smutna, zdołowana i głodna bezdomna. Ruch na rynku uniemożliwiał Forneasowi dogonienie Fridy... Ale wciąż ją widział... jak skręca w prawo w dzielnicę obywateli.
Mężczyzna dobrze widział dziewczynę, niestety nie dogonił jej bo jakiś chłop z wozem wyjechał z bocznej uliczki niemal nie przejeżdżając Forneasa. Dojrzał on jednak, jak mała Penn wchodzi do kamienicy o zielonych drzwiach i framugach, z pelargoniami w oknach.
- Uważaj jak leziesz!- warknął grubawy chłop. Konie zarżały nerwowo.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej