Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Epickie Starcie Tytanów
Mohamed Khaled:
Podniósł go na plecy, przewiesił przez bark i, na wszelki wypadek, zdzielił raz jeszcze po głowie, coby się nie obudził i nie zaczął krzyczeć. Popatrzył się na Rikkę i kiwnął głowa.
- Prowadź.
Rikka Malkain:
Ruszyli więc dalej zabierając ze sobą nieszczęsnego przywódcę bandytów. Chociaż jeszcze przez jakiś czas słyszeli za sobą krzyki straży ścigającej rozproszonych przestępców, udało im się nie wpaść już na nikogo więcej i korzystając z kilku skrótów umknąć pogoni. Był środek nocy, w dodatku z wielu miejsc dochodziły odgłosy walki, co zniechęciło ewentualnych miłośników spacerów po podgrodziu do opuszczania domów. Rikka i Mohamed szybko opuścili dzielnicę biedoty nie rzucając się nikomu w oczu. Szli w stronę wzgórza świątynnego. Okolice Wielkiej Katedry były dobrze oświetlone, dlatego budynek robił niemałe wrażenie nawet o tej porze.
Mohamed Khaled:
Nie czuł zmeczenia, mimo tego ze niósł roslego mezczyzne na plecach. Juz dawno nie czul takiej ekscytacji w czasie Kruczego zlecenia. Czul sie teraz wolny, nie zamartwial sie wojna toczaca sie na wyspie. Bylo tak dobrze...
Rikka Malkain:
Rikka nie zmierzała jednak prosto do świątyni. Nieco wcześniej Kruki skręciły w kierunku miejskiego cmentarza. Wampirzyca zdecydowanie pchnęła bramę, a wrota prowadzące do prawdopodobnie największej nekropolii na wyspie uchyliły się z cichym skrzypnięciem. Zabójczyni szybko wśliznęła się do środka. Poczekała aż mauren wejdzie za nią, po czym zamknęła bramę. Idąc cały czas w głąb cmentarza, dwójka Kruków szybko zbliżała się do celu.
Mohamed Khaled:
- To nazywasz tym milszym miejscem? - zapytal i zasmial sie cicho. Naprawde wyjatkowe miejsce. Tak.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej