Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Epickie Starcie Tytanów
Rikka Malkain:
-Chyba się nie boisz? Mieszka tutaj przyjaciel, ale chwilowa nie ma go w domu. Myślę, że nie pogniewałby się gdyby wiedział że chcemy użyć jego lokum jako sali przesłuchań. Raczej nie.
Powiedziała uśmiechając się kącikiem ust. Stali teraz przed wejściem do sporych rozmiarów krypty. Wyglądało na to, że to jedna ze starszych tego typu budowli na cmentarzu. W środku było dosyć jasno. Paliło się kilka świec, w dodatku dużo księżycowego światła wpadało przez wykonany specjalnie w tym celu otwór w suficie. Rikka ominęła posąg skrzydlatej kobiety zajmujący centralną część pomieszczenia i kucając zaczęła szukać ukrytego za nim przełącznika. Znalazła go bardzo szybko, już nie pierwszy raz odwiedzała to miejsce. Szczęknął jakiś mechanizm. Zaraz po tym wieko głównego sarkofagu nieco się uchyliło. Wampirzyca podeszła do grobu i zsunęła z niego ciężką kamienną płytę. Wewnątrz, ku zaskoczeniu Mohameda, nie leżał żaden trup. Zamiast tego dostrzegł kamienne schody prowadzące głęboko pod ziemię.
Mohamed Khaled:
- Uuu... Tajemna krypta? - zasmial sie.
Skierowal sie zaraz za Rikka, caly czas niosac Kaspera na plecach. Zaczal mu juz powoli ciazyc. No ale coz, czego nie robi sie dla kolezanki po fachu?
Rikka Malkain:
Wampirzyca puściła maurena przodem, żeby móc zamknąć za nimi przejście. W mroku panującym pod ziemią Mohamed nie był w stanie dostrzec czubka swojego nosa, dlatego musiał bardzo uważać schodząc na dół. Później nie było lepiej, ale z pomocą Rikki jakoś udało mu się przejść przez korytarz nie potykając się o żadną z przeszkód na zaśmieconej podłodze. Czy właśnie nadepnął na czaszkę? Ciężko powiedzieć. Po krótkim marszu czekał ich pierwszy zakręt. Pierwszy, bo były jeszcze inne. Nawet gdy szli prosto, Mohamed czuł zmiany powietrza gdy mijali kolejne przejścia po obu stronach ściany. Korytarz, którym podążali, okazał się być częścią jakiegoś znacznie większego kompleksu. Po dotarciu do żelaznych wrót na końcu trasy, Rikka sięgnęła po lampę ze święcą spoczywającą nieopodal i korzystając z krzesiwa zapaliła knot odrobinę rozświetlając otoczenie.
-Inaczej się nie dało. Lepiej dla ciebie, żebyś nie wiedział dokładnie jak tu dojść. Bez ciebie byłoby mi dzisiaj ciężko, ale i tak wiesz już dużo. Ten przyjaciel... Nie spodobałoby mu się to, że wpuszczam tu człowieka.
Powiedziała otwierając podwoje. Znaleźli się teraz w okrągłej sali, której środek zajmował kamienny stół. Oprócz niego można też było tu dostrzec dwoje drzwi do innych pomieszczeń i drewnianą szafkę. Była całkiem nowa, wykonana przez jednego z bardziej znanych stolarzy Efehidonu, więc mocno kontrastowała z całą kryptą.
Mohamed Khaled:
- Więc lepiej się śpiesz... - mruknął.
Siebie mogl kontrolowac. A'abiela juz nie..
Rikka Malkain:
-W porządku. Połóż go na stole, trzeba go odrobinę otrzeźwić i zadać kilka pytań. Już nie mogę się doczekać.
Powiedziała podchodząc do szafki. Otworzyła ją. W środku było sporo ciekawych zabawek mogących znacznie ułatwić przesłuchanie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej