Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Epickie Starcie Tytanów
Rikka Malkain:
Członkowie kruków z wprawą przedzierali się przez rzednący tłum walczących próbując dostać się bliżej celu. Starcie okazało się być bardzo krwawe, bo obie grupy zbirów wykazywały się niezłomną lojalnością zabijając się nawzajem w imię swoich hersztów. W pewnym momencie, do walki włączył się jednak ktoś jeszcze. Nie wiedzieć skąd i kiedy na plac wtargnął silny oddział straży miejskiej. Któryś z bandytów rzucił głośno hasło "Psy! Spierdalać!" i wszyscy jak jeden mąż rzucili się do ucieczki. Wściekły zniknął już dawno niezważony przez nikogo, na szczęście Kasper nie potrafił tak łatwo rozpłynąć się w powietrzu. Oddał strzał z pistoletu, którym powalił najbliższego strażnika, po czym zaczął biec kierując się do jednej z uliczek.
Mohamed Khaled:
A'abiel ruszył za celem, którego ścigała Rikka. Biegł szybko, bez większego zmęczenia. Był przygotowany na to, że to "ciało" może ścigać swoją.. zwierzynę.
Nie ustawał w wysiłku i powoli zaczął się zbliżać.. No cóż. Nie zamierzał go gonić przez całe miasto... Gdy Kasper był w zasięgu wzroku, demon użył mortokinezy i pchnął przeciwnika - delikatnie! - w przód. Miało to spowodować, że przecwinik się wywali i da czas, by do niego dopaść.
Rikka Malkain:
Uderzony mortokinezą mężczyzna przewrócił się w pełnym pędzie. Nie był przygotowany na cios, dlatego nawet nie zdążył wyciągnąć rąk przed siebie i uderzył twarzą o ziemię. Pociemniało mu w głowie, ale nie zamierzał tak łatwo dać za wygraną. Podniósł się szybko na kolana, zerwał z twarzy hełm i wyciągnął zza pasa drugi pistolet. Krew, która zalała mu twarz uniemożliwiła jakiekolwiek celowanie, dlatego na oślep wypalił za siebie w nadziei, że trafi swojego prześladowce. Rikka w tym czasie została gdzieś w tyle. Strażnicy miejscy zagrodzili jej drogę, którą pobiegli Kasper i Mohamed, dlatego musiała wybrać inną trasę. Ruszyła ulicą odbiegającą od placu w zupełnie przeciwnym kierunku, jednak za najbliższym zakrętem transformowała swoje ciało w nietoperza. Wzbiła się ponad dachy chałup i zawróciła lecąc na poszukiwania obydwu mężczyzn.
Mohamed Khaled:
A'abiel nie zmierzał dać mu tej satsfakcji. Gdy oslepiony krwia probowalo jako tako wymierzyc, on znowu uzyl mortokinezy. Tym razem jednak celowal tak, by mezczyzna uderzyl w sciane. To mialo zakonczyc ten pojedynek
Rikka Malkain:
Po bliskim spotkaniu ze ścianą mężczyzna jęknął z bólu i wypuścił z ręki broń. Jego ciało bezwładnie upadło na ziemię, co wskazywało na to że Kasper stracił przytomność. Mohamedowi, czy może raczej A'abielowi, nie dane było jednak długo napawać się zwycięstwem. Ktoś z tyłu krzykiem nakazał mu się nie ruszać i podnieść ręce do góry. Maurena i jego zdobycz odnalazło pięciu strażników. Szerokość ulicy, na której teraz wszyscy się znajdowali, odpowiadała z grubsza szerokości trzech mężczyzn stojących obok siebie. Dwóch z trzech stróży prawa trzymało w dłoniach lampy oliwne, więc cała grupa była dobrze widoczna. Kruk wiedział, że dałby radę im uciec, jednak wówczas musiałby zostawić tutaj swoją pozbawioną przytomności ofiarę. Mógł też spróbować walki, ale jego szanse w starciu z piątką wojowników były raczej niewielkie. Trzeba było coś wymyślić.
// W razie walki nie obowiązuje tutaj kara Osłona Nocy
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Stra%C5%BCnik_zamkowy x5
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej