Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Epickie Starcie Tytanów
Mohamed Khaled:
Dał nad sobą zapanować A'abielowi. Jego oczy na ponów stały się ciemniejsze i bardziej złowrogie. Nie dał tego jednak pokazać koleżance, mimo, iż mogła to dostrzec. Wolał się nie zdradzać. I on i jego towarzysz.
Zdjął prędko kuszę z pleców i naładował jeden ze swoich bełtów. Naciągnął prędko kuszę, wymierzył i chciał strzelić. Jebana ciemność.
Nie mógł dokładnie wymierzyć strzału, dlatego chwilę później, po tym jak cięcia puściła śmiercionośny pocisk, rozległ się krzyk i jęk.
Na pewno kogoś trafił. Nie trafił jednak śmiertelnie. Biedak się teraz wykrwawi. No cóż.. Jego wina, że tu przyszedł.
A'abiel dał upust swoim mocom, zaryczał wściekle w umyśle Mohameda, ogłuszając go. Skupił energię jakąs posiadała jego istota i już miał użyć mortokinezy.
Zastanowił się jednak, czy aby na pewno to zrobić. Zaczekał.
Bandyta 14/16 [Jeden ranny]
Bandyta podżegacz 3/3
Szlachcic podżegacz 1/1
Rikka Malkain:
Raniony przez Mohameda przeciwnik padł na kolana i szybko został dobity przez kogoś innego. Walka trwała w najlepsze, szybko ginęli następni ludzie. To był ten moment, w którym należało aktywniej włączyć się do starcia. Rikka podniosła się i stając wyprostowana na samej krawędzi dachu spojrzała na kłębiących się poniżej bandytów. Było ich coraz mniej. Nie czekając dłużej, wampirzyca skoczyła. Jeden z niebieskich znajdował się stanowczo za blisko jej kryjówki. Rikka wylądowała mu na ramionach. Chociaż nie była ciężka, spadając z taką prędkością uderzyła mężczyznę wystarczająco mocno by powalić go na ziemię. Gdy tylko jej stopy dotknęły przeciwnika, dziewczyna wbiła mu w kark wysunięte w locie ukryte ostrze. Zaraz po tym zwinnie przetoczyła się do przodu, schowała tajną broń i powstając dobyła sztyletu.
//Wrogowie:
Bandyta 10/16
Bandyta podżegacz 2/3
Szlachcic podżegacz 1/1
//Nasi:
Bandyta 12/20
Mohamed Khaled:
Gdy tylko Rikka zeskoczyła, wykorzystał moment bycia samotnym i użył mortokinezy. Wycelował jednego z niebieskich i, używając części swej demonicznej mocy, zgrabnym impulsem skręcił kark bandycie. Bezwładne ciało spadło na ziemię jak szmaciana lalka. ÂŚwiatełko życia zgasło momentalnie w oczach. Był już tylko trup.
A'abiel wysunął sprawnie katanę z pochwy na plecach i samemu zszedł na dół. Wolał nie ryzykować zeskoku, bo niczego nie widział i jeszcze coś by sobie złamał. Znalazł prostszą drogę i, gdy był już na dole, zaatakował pierwszego z niebieskich.
Cios był z zaskoczenia. Bandyta zajęty człowiekiem Wściekłego nie zdążył się nawet zorientować, kiedy ostrze gładko spadło na jego szyje i zdekapitowało na całej linii. Kolejne martwe ciało padło na ziemie.
//Wrogowie:
Bandyta 8/16
Bandyta podżegacz 2/3
Szlachcic podżegacz 1/1
//Nasi:
Bandyta 12/20
Rikka Malkain:
Uwadze wampirzycy nie uszedł bandyta walczący kawałek dalej, który nagle padł pod nogi swojego przeciwnika bez żadnego widocznego powodu. Rikka widziała to tylko kątem oka, ale przez chwilę odniosła wrażenie, że jego szyją szarpnęła jakaś niewidzialna siła. Zabójczyni nie miała jednak czasu by się nad tym zastanawiać. Wyjątkowo paskudny łotr zaatakował ją znienacka potężnym pchnięciem próbując przeszyć jej klatkę. Uniknęła bez specjalnego wysiłku wyginając tułów do tyłu w prawdziwie cyrkowy sposób. Wolną ręką wampirzyca błyskawicznie sięgnęła do przodu chwytając mężczyznę za nadgarstek i podciągnęła się do góry, z powrotem do normalnej pozycji. Omijając ostrze przywarła do bandyty i biorąc silny zamach wbiła mu sztylet w ucho. W tym momencie adrenalina uderzyła jej do głowy bardziej niż powinna. Rikka przekrzywiła tkwiącą w czaszce mężczyzny broń tak by lepiej ustawić jego głowę i wbiła mu kły głęboko w szyję. Nieuzbrojoną ręką objęła go w pasie powstrzymując trupa od upadku.
//Wrogowie:
Bandyta 7/16
Bandyta podżegacz 2/3
Szlachcic podżegacz 1/1
//Nasi:
Bandyta 9/20
Mohamed Khaled:
A'abiel w ciele Mohameda wojował dosyć sprawnie, czego sam Kruk nigdy by się nie spodziewał.
Katana sprawnie blokowała cios każdego miecza, mimo tego "naczynie" zaczęło już odczuwać zmęczenie. Zwłaszcza, że była noc i tak naprawdę celował na ślepo w różne części ciała swojego przeciwnika.
Nadszedł niespodziewany atak od góry, który A'abiel ledwo zablokował. Ach te ograniczenia ludzkiego ciała... Wyprowadził nieznaczną kontrę, odbijając ostrze w dół, a następnie kopiąc napastnika solidnie w brzuch. Ten odleciał kilka metrów w tył, upadajac na pobratymca i powalając go na ziemię.
Tym samym mógł zająć się kolejnym. Ostrze wniosło się w górę, potem opadło gładko na dół, zabijając tym samym kolejnego przeciwnika. Pech chciał, że zwrócił się do niego plecami i cięcie przeszło głęboko od szyi, aż do środka klatki. Bolesna śmierć.
//Wrogowie:
Bandyta 6/16
Bandyta podżegacz 2/3
Szlachcic podżegacz 1/1
//Nasi:
Bandyta 9/20
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej