Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Prelodium do wojny [fabularny Mohameda]
DarkModders:
Twoim oczom ukazała się brutalna scena gwałtu na młodej kobiecie. Trzech z nich stało z boku i katowało kobietę. Na twój widok zaprzestali swoich czynności odwracając się w twoją stronę. Nie przytomną kobietę odrzucili na bok.
Jeden z nich krzywo się na ciebie popatrzył.
- Weź spierdalaj! Chyba że chcesz poczuć stal między żebrami.
Na twarzy rzezimieszka pojawił się złowrogi uśmiech. Pozostali dobyli broń.
5x Bandyta - są od ciebie 6 metrów.
//Pamiętaj działa na ciebie kara osłona nocy
Mohamed Khaled:
Kuszę zdjął momentalnie z ramienia, mierząc i strzelając. Fakt, że było późno w nocy i ciemno, jak u murzyna w dupie, troszkę utrudnił mu strzał. Bełt, zanim trafić w pierś, w serce, trafił w podbrzusze, raniąc dotkliwie przeciwnika. Może i nie umarł, z pewnością jednak za niedługo to nastanie.
Odrzucił broń dystansową na plecy, sięgając znów po katanę i ukryte ostrze.
Gdy nadbiegło pierwszych dwóch, działał instynktownie. Nie patrzył im w oczy, ani nie mówił. Dał się skupić swoim zmysłom, które za niego stoczą tą walkę.
Pierwsze uderzenie ładnie sparował kataną, wysuwając w podbródek ukryte ostrze. Zmysły go jednak zawiodły i, zanim go od razu wyeliminować, tylko drasnął go po szyi, z której wyleciała krew. Ten też był już prawie wykończony. Krwotok zrobi swoje...
Drugiego, który także postanowił zaatakować, nie zamierzał oszczędzać w żaden sposób. Robiąc kilka zwinnych obrotów ręką, wyprowadzić cięcie z góry, nie dokańczając go jednak. W ostatniej chwili obrócił się na pięcie, ostrze poszybowało bokiem i wbiło się głęboko w ciało...
Jednego już wyeliminował.
- Dwóch z was już jest poważnie rannych, jeden martwy... Chcecie dalej walczyć?
5x bandyta - w tym 2 niemal śmiertelnie rannych.
DarkModders:
Pozostała 3 widząc co się stało, ze strachu aż wypuściła z dłoni sztylety. Jeden z nich nawet zaczął odsuwać się w bok próbując w ten sposób zniknąć ci z pola widzenia. Wreszcie rozbiegli się uciekając z miejsca zdarzenia. Zostałeś tylko ty i zgwałcona, nie przytomna młoda kobieta.
Mohamed Khaled:
Podszedł do tych dwóch rannych, dobijając ich po kolei. Jednemu z nich wbił katanę w kark, drugiemu ukrytym ostrzem poderżnął gardło. Po co mają się męczyć? I tak byli już na skraju śmierci.
Podszedł do nieprzytomnej kobiety i zrzucił kaptur z głowy, z obawą o to, by i jego nie posądziła o gwałt. Dotknął ją delikatnie i poszturchał z nadzieją, ze się obudzi.
- Hej, hej... Obudź się. Tamci już poszli, przegnałem ich...
Nie do końca wiedział, co w takiej sytuacji ma powiedzieć.
DarkModders:
Twoje słowa i szturchania podziałały na kobietę. Ta powoli otworzyła oczy spoglądając na ciebie jeszcze nie w pełni świadomym wzrokiem. Była piękna, miała długie blond włosy. Szkoda tylko że nie widziałeś tego tak dokładnie w ciemnościach. Po chwili odzyskała w pełni świadomość. Na twój widok zaczęła krzyczeć i odsuwając się od ciebie. Twarz zakryła dłońmi.
- Odsuń się ode mnie zboczeńcu! Wynoś się!
//Tak wygląda.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej