Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Prelodium do wojny [fabularny Mohameda]
Mohamed Khaled:
- Hej, hej! Popatrz się tam, proszę - wskazał na kawałek dalej, gdzie leżały trzy trupy. - Nie jestem nimi. Tamci uciekli, jak uprzednio zabiłem tych trzech... Nie bój się, nie zamierzam Cię skrzywdzić..
DarkModders:
Roztrzęsiona kobieta popatrzyła się w stronę trupów. Po chwili zwróciła go w twoją stronę. Zobaczyłeś w jej oczach strach, rozpacz i samotność. Te oczy po prostu prosiły o pomoc, choć reszta ciała tego nie ukazywała. Coś w tobie drgnęło. Wydawało by się że na skrytobójce nie działają uczucia. Tu był wyjątek.
Mohamed Khaled:
Sam się dziwił temu, że tak zareagował. Ale cóż... W jego wnętrzu przechodziła swego rodzaju przemiana, której nie potrafił jeszcze wyjaśnić.
Spojrzał na jej oczy, które były takie... czarujące, piękne, a bolesne jednocześnie. Ci ludzie... Szkoda, że ich nie dorwał. Pożałowaliby tej decyzji.
- Już lepiej? - spytał.
Jego głos był spokojny i troskliwy.
DarkModders:
Kobieta pokiwała ci tylko lekko głową i otarła łzy z oczu. Zaczynała się uspokajać.
Mohamed Khaled:
Nie chciał wykonywać żadnych pochopnych ruchów. Wstał z kucków, otarł twarz dłońmi i podał kobiecie pomocną dłoń. Na jego twarzy widniał łagodny uśmiech. Taki pocieszający, troskliwy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej