Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości
Gorn Valfranden:
Gorn spokojnie wysłuchał wszystkich wypowiedzi. - A więc cel był inny. Torgon to nasz prawdziwy cel. Paladyna zaniepokoiło że krasnoludy mogą zacząć strzelać bez pytania. Po krótkim milczeniu zapytał - Wiesz coś więcej o tym Torgon? co powinniśmy o niej wiedzieć. O jej mieszkańcach, kto jest tam szefem. Kto jest ważny i coś znaczący. Osobiście bym wolał aby najpierw spytali a potem strzelali ale trudno. Zadał kilka pytań paladyn i czekał na odpowiedź
Silion aep Mor:
Krasnolud tylko delikatnie uniósł brew do góry robiąc taką zaintrygowaną minę i spojrzał na Melkiora.
Od początku czuł że coś złego się święci, było by zbyt dobrze gdyby to była tylko wycieczka krajoznawcza czy patrol.
ÂŁyknął wina i gdy wszyscy zebrani w kajucie się wypowiedzieli, rzekł.
- Torgon? Odwiedze babcie. - rzucił takim sobie sucharem, chciał trochę rozluźnić atmosferę - Torgon to mój były dom. - dodał po chwili.
- Jeśli będą mieli nas zestrzelić to to zrobią i popadanie w panikę teraz nic nie da, płyniemy na przeciw losom by stawić im czoła, zobaczymy co się stanie. - powiedział co miał powiedzieć i stwierdził że niech resztą się zajmie kapitan, no bo skoro on trzymał wszystkich w tajemnicy to niech teraz tłumaczy...
Z niepewnością spojrzał na siedzącą obok maurenkę, chciał odczytać z jej twarzy jak naprawdę zareagowała na tą wieść.
Melkior Tacticus:
- Wojna? Kontynent? Torgon jako ostatni bastion? Naprawdę tylko ja w tym kraju interesuję się tym co się dzieje w kraju i na świecie? Czasami mam takie wrażenie... W sumie to zawsze. Krasnale są oblegane przez armie Meaneba, tyle wiadomo. Kontynentalny Torgon to twierdza nie do ruszenia. Wyspy zaś... mamy to sprawdzić. Wiem tyle co wy, czyli nic konkretnego. Bo nawet wywiad królewski nic o Torgonie nie wie, mamy szansę zostać bohaterami. Zresztą, nie ma już odwrotu.
Gorn Valfranden:
- Fakt, nie ma odwrotu. Zresztą nie planuję przegrać. Jeśli przeżyjemy może zostaniemy bohaterami, ale prędzej czy później o nas zapomną. Gdzie cumujemy?, w miarę bezpiecznym miejscu?. Zapytał się Gorn chcąc się czegoś dowiedzieć. Misja będzie trudna, trzeba będzie uważać na siebie i innych. Trzeba działać zespołowo. Po chwili zauważył z ironią - Czyli naszą jedyną informacją jest brak informacji.
Armin:
- Bohaterami lub też samobójcami... - dodała po chwili ciemnoskóra. - Z tego co rozumiem mamy po prostu sprawdzić jaka jest sytuacja na Torgonie. - upewniła się maurenka, chociaż już potem przestała słuchać Melkiora. Nic konkretnego? ÂŚwietnie, robi się coraz bardziej ciekawie... - pomyślała kobieta. Nie wiedziała już co myśleć o tej wyprawie. Nie wiedziała również jak ta super tajna misja się zakończy. Armin miała nadzieję, że nikomu się nic nie stanie podczas nawiązywania kontaktu z tymi krasnoludami. - Nie ma odwrotu... - powiedziała cicho, jakby sama do siebie. Wstała od stołu, podeszła do beczki z winem i nalała sobie cały kubeczek. Wróciła do stolika i wypiła całą zawartość naczynia kilkoma łykami. Otarła swoje usta o rękaw i czekała na dalsze, niespodziewane informacje...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej