Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości
Melkior Tacticus:
Nazwa wyprawy: W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości
Prowadzący wyprawę: Melkior
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: brak
Uczestnicy wyprawy: Evening Antarii, Dragosani, Kenshin, Silion aep Mor, Gorn Valfranden, Armin, Salazar Trevant, Ashog, Aldyn, Melkior Tacticus
Najemnicy: Durshlak, Orgug, Borug, Shuzug, Xepug, Ginug, Girug, Trilug, Ahmed
NPC: Yarpen aep Thor, Domenik aep Zirgin
Był to typowy wieczór w Atusel, zapach śledzi, potu i uryny dodawał uroku tej chwili jak i widokowi zachodzącego nad Oceanem ÂŚwitu słońca. Marynarze kończyli załadunek "Czarnej Perły", Melkior stał na kasztelu i obserwował morze.
Kenshin:
Wyekwipowany Kenshin, czarny ork zjawił się ponownie w Atusel, bo już słyszał, że statek jest gotowy do wypłynięcia na pełne morze. Kiedy druid znalazł się już na przystani rozpoczął poszukiwania brygu Melkiora. Oczywiście długo mu to nie zajęło, ale miał mimo wszystko spory kawałek do przejścia w te pierwsze wiosenne dni. Morze nie wyglądało na zburzone, lecz lekki wiaterek owiewał ciało orka a szczególnie jego łysą głowę, w którą zrobiło mu się po prostu zimno, tak czy siak ork wszedł po trapie na okręt i od razu zameldował swoją obecność, by nie zostać natychmiastowo wyrzucony z okrętu.
- Kenshin gotowy do służby!
Oznajmił wszystkim wobec i czekał na ewentualny rozkaz kapitana Melkiora. Dla Kenshina był to jego drugi rejs po morzu i czuł nieco obawy, więc po tym wszystkim zmówił modlitwę do bogini.
Pani! Okaż nam swą łaskę, byśmy szczęśliwie wrócili do swoich domów po tej niebezpiecznej wyprawie, niech twa dobroć uspokoi morze, po którym dane nam będzie pływać i uchroń nas od wszystkich niebezpieczeństw, a jeśli nie to daj nam siłę, abyśmy mogli się im przeciwstawić i zwycięsko wygrywać wszelakie pojedynki.
Na sam koniec pochylił głowę a następnie spoglądał w morze zastanawiając się co przyniesie los!
Melkior Tacticus:
- Ulokuj się w kubryku pod pokładem, a potem przyjdź na główny deck. - odparł Ahmed, mauren będący pierwszym oficerem "Perły" stał najbliżej wejścia na pokład i witał załogę.
Ashog "Stalowa furia":
Za czarnym orkiem wszedł zielony, Ashog wkroczył na pokład dość niepewnie. Mimo odbycia szkolenia nie miał zaufania do tej kupy drewna i gwoździ. Zdecydowanie wolał stały ląd.
- Throm ka sir! Rzucił do kapitana, i od razu zszedł pod pokład zająć sobie pryczę.
Kenshin:
Ork został nagle wybity ze swoich rozmyślań przez jednego z ludzi, a był nim mauren, który zbierał podpisy w tawernie. Kesnhin dotknął swojej łysej glacy i w końcu odpowiedział twierdzono, coby nie zostawić po sobie złej opinii przed wypłynięciem z portu ani w trakcie wyprawy!
- Tak jest!
Krzyknął i zszedł drewnianymi schodami, które nieco skrzypiały pod wypływem masy ciała orka. W końcu dotarł kubryku gdzie na miejscu spotkał tam swojego "brata krwi", Ashoga. Czarny ork zajął swoje prycze odsuwając nakrycie, by nikt mu jej nie zajął! Druid nawet nie myślał o pozostawieniu tam swego ekwipunku, bo nigdy nie wiadomo na co trafią podczas podróży a specjalnie zbieganie po jeden z kołczanów byłby szaleństwem podczas jakiegokolwiek ataku morskich bestii czy też piratów. Oczywiście zanim poszedł na górę przywitał się z kompanem, który prawdopodnie jeszcze nie zasnął oddając swój umysł w objęcia Morfeusza.
- Witaj Ashog, co tam słychać.
Rzucił szybko w stronę leżącego orka.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej