Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości

<< < (137/139) > >>

Melkior Tacticus:
Czemu to robisz? Co. Płaszczysz się przed Isentorem jak pies, twe pobudki są naiwne. E e e, zanim coś odpowiesz pomyśl... pomyśl czy nie mam racji. Elf pomyślał. Robal miał rację, z jednej strony.

Kenshin:
Nowy towarzysz orka zdał o sobie znać nawet wtedy kiedy płynęli w stronę Valfden. Widzę, że mam tutaj kandydata numer jeden na zostanie na powrót mordercą, nie Battousai? Kenhin, nie wytrzymał i powiedział. W tym momencie jestem zdany na twoje towarzystwo, jeżeli taka jest wola Ventepi to na powrót będę zabijał wszystkich nawet te dobre jednostki. Demon również nie wytrzymał i wybuchł śmiechem w jego głowie. Buahahahahaah! Stary Ventepi tutaj niema jestem za to ja, Yndael i od dzisiaj do mnie będziesz się modlił. Kenshin w tym momencie złapał się za głowę, by móc coś tym fantem zrobić. Druid cierpiał i to ten rodzaju ból, który ciężko jest się pozbyć ból psychiczny a do tego długotrwały. Kenshin na razie zamknął się w sobie i nic nie mówił natomiast demon bez przerwy powtarzał.
Zbudź się Battousai! Zbudź się stań się na nowo mordercą i tak wiem, że złamałeś dane słowo, więc od teraz się nie wymigasz! Tymczasem rób swoje i udawaj jak to robiłeś do tej pory.
Druid zrobił posępną minę i przypominał sobie morderstwa jakich dokonywał to pozwalało przejąć część emocji, które demon chciał natychmiast wyciągnąć na wierzch, ale nie wiadomo na ile ork się uodporni, gdyż obecnie władzy nad swoim ciałem nie ma!

Silion aep Mor:
Ech... Jak ty mogłeś się związać z maurenką. No ja tego nie rozumiem... Przecież elfki są fajniejsze - stwierdził Swoją drogą... Chcesz posłuchać historii? A przecież, pewnie że chcesz... Swoją drogą, byłem kiedyś z elfką, przy niej ta twoja maurenka to jest zwykła, mierna istotka...
Uważaj na słowa i, co mnie to kurwa interesuje?
Jaka ona była "świetna"... Bynajmniej, nie chciała mi do końca ulec, wiesz co?
Hmm? - zapytał wiosłując sobie spokojnie.
Smaczna była... - krasnolud usłyszał paskudny rechot po czym na samą myśl o ludożerczych zapędach demona zrobiło mu się nie dobrze. Skupił się na wiosłowaniu.
Nie wiem co ty w niej widzisz...
Mężczyzna ignorował demona doputy dopóki pociskał takie pierdoły.
- Armin, zrobie wszystko co w mojej mocy by nas uratować, wszystko, porusze niebo i ziemie byś nie musiała się z tym zmierzać. - mówił do ukochanej.
- Nie uda ci się marny karzełku, jesteś tylko marnym brudem spod paznokcia, nie masz żadnej mocy by mierzyć się z naszym panem... - przemówił Serpenten ustami krasnoluda a jego głos był tak przenikliwyi demoniczny że aż strach.
Zamknij się.
- Zrobie wszystko! - rzekł pewnie i pocałował kobietę w usta.

//Dlaczego wszyscy odgapili pomysł z czytaniem w myślach? ;[

Armin:
Widzę, że jesteś cwana. I masz niezły charakterek. O! Co ja widzę! Nie czujesz wstrętu przed zabijaniem ludzi. Jeszcze Krwawe Kruki! No no, nie wiedziałem, że jesteś aż taka zła. Nie jestem zła. Mhm... Wstąpiłaś do Kruków, bo chciałaś się zemścić. To jest wystarczający dowód, poza tym nie uznajesz tych bogów. Chciałam się zemścić, ale już mi przeszło. A to wyszkolenie, które otrzymałam w organizacji, pozwala mi na obronę. Przeszło ci? Nie żartuj sobie, przecież widzę to co masz w głowie. Chęć zemsty narasta w tobie z dnia na dzień, tylko ktoś ją hamuje. Ten karzełek... I dobrze, że hamuje. Powiedział, że zemsta niczego nie załatwia i to jest prawda! Prawda? Raczej głupota! Dobrze wiesz, że zemsta da ci ukojenie. To jest tak samo jak wymierzenie sprawiedliwości. Zobaczysz, pragnienie nie przeminie, będzie rosło jak nowotwór aż pewnego dnia, nawet ten twój książę cie nie zahamuje. Wiem co mówię.
Ciemnoskóra patrzyła przed siebie szukając jakiegoś statku. Niestety na razie dostrzegała tylko i wyłącznie wodę, dużo wody.
- To by było cudownie jakby się skończyło... - zwróciła się do krasnoluda. - Nigdy się mnie nie pozbędziesz! Będziesz tak żyła aż mój Pan zrobi z tobą porządek... - Seimir wtrącił się do rozmowy. Zamknij się! Maurenka odwzajemniła pocałunek w usta, jednak została jakby siłą odepchnięta do tyłu. Nie będziesz mi się tutaj całowała... On cię broni przed chęcią zemsty. Nie pozwolę, byś z nim była. Co? A ja nie pozwolę tak sobą manipulować!

//Sil, a co innego demony mogłyby nam robić? To logiczne, że będą wszystkim grzebać w wspomnieniach :D

Melkior Tacticus:
//Lepiej w myślach jak w dupach ot co.

Coraz bardziej oddalali się od tej przeklętej wyspy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej