Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości
Armin:
Spójrzmy na twoje wspomnienia... No no, chciałaś zemsty. Podobasz mi się. Oddaj się otchłani, a uczynię ciebie najpotężniejszą istotą, która kiedykolwiek stąpała po świecie. Nie, zemsta nie jest żadnym wyjściem, tylko żałosnym usunięciem problemów. Głupia jesteś. Gniew i złość to emocje, które ci towarzyszą przy każdym tym wspomnieniu. Zemsta jest ideałem, a mrok tylko ci w tym pomorze... To ty jesteś głupi. Ciekawe co takiego zrobiłeś, że zostałeś demonem...
Demon nie odezwał się. Tak chcesz się bawić?
W tym momencie ciemnoskóra poczuła ból w głowie i usłyszała przeraźliwe jęki. Przestań! Jesteś za słaba, trzeba cię będzie trochę wyszkolić... - powiedział Seimir po czym ból ustał. W tym właśnie momencie maurenka została powalona przez krasnoluda w miłym uścisku. - Ja też cię kocham. - rzekła zdziwiona kobieta. - Wracajmy do domu... - dodała po chwili.
Ty jesteś z tym... Karłem! Jest wiele pięknych, lepiej zbudowanych istot, a ty sobie wybrałaś tego pokrakę? Zamknij się! Jeśli mamy jakoś razem współpracować to wara od moich wyborów osobistych, jasne? Nie! Będziesz robiła to co ci rozkażę! A jak nie to się pogniewam.
Kenshin:
- Tak jest panie! Już się wynoszę. Mówił przez niego demon a ciało orka poruszane przez byt astralny wyszło z pokładu na główny dek tam po drabince wskoczyło do wody w poszukiwaniu sprzętu. Długo to nie trwało wszystkie rzeczy zdołał wyciągnąć a pojedyncze strzały łapał za pomocą telekinez. Kenshin w pełni wyekwipowany wskoczył do jednej z szalup, która gotowa była do popłynięcia w stronę Valfden. Druid dopiero teraz poczuł się nieswojo mając w sobie pasażera na gapę!
Melkior Tacticus:
Kenshin, Dragosani, Silion aep Mor, Gorn Valfranden, Armin, Ashog, Aldyn, Melkior Tacticus, Yarpen aep Thor, Domenik aep Zirgin. Wszyscy oni odpłynęli łodziami na południe, mając nadzieję natrafić na jakąś krypę.
Dragosani:
Zanim jednak to się stało, Dragosani wyszedł na pokład. Z tym, że nie był już sam. Nie w swojej głowie. Czuł się z tym źle. I demon o tym wiedział.
Egzorcysta, no proszę. Zobaczymy czy poradzisz sobie ze mną. Wampir słyszał szept demona, jak gdyby dochodził z tyłu jego głowy.Na razie będę musiał ciebie znieść. Odpowiedział Drago. Właściwie średnio dobrowolnie. Ot, pomyślał sobie. A demon to usłyszał. Na razie! Dobre sobie. Nigdy się mnie nie pozbędziesz! Kpił demon. Wampir uznał, że przed odpłynięciem warto odzyskać broń. Tak też uczynił. Zanurkował. Część wyłowił ręcznie, część mortokinezą. To drugie przy pomocy demona. Pasożyt nie chciał być bezbronny. Opętany wampir wszedł wraz z pozostałymi na szalupę.
Masz jakieś imię? zapytał w myślach. Vran. Odpowiedział mu demon. Wampir poznał imię swojego nowego największego wroga.
Gorn Valfranden:
Gorn siedział w jednej z łodzi. Jego nowy towarzysz do niego mówił -Hmm... Co my tu mamy. bez wątpienia demon przeczesywał jego wspomnienia w poszukiwaniu czegoś ciekawego Zdrada, zemsta, nienawiść, zło, czyste zło, Mord i wściekłość no ciekawie się zapowiada Powiedziałem żebyś się odwalił nie wiem dlaczego starasz się być dobry. Przecież kiedyś byłeś o wiele lepszą osobą. Lepszą czyli gorszą :D Było minęło nie jestem już tamtą osobą. Paladyn wściekł się. Demon bezczelnie przeglądał jego wspomnienia. Zwłaszcza te o których chciał zapomnieć. Przesadzasz, ale nie martw się. Sprawię że twoje dawne ja powróci. Miał znów stać się tym potworem z przeszłości? Nienawidzę cię gościu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej