Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości
Aldyn:
Aldyn nie dał złamać swojego ducha i nie przerywał swego kontaktu z bogami. Teraz jedynie to dawało mu sił. Choć głoś tajemniczej zjawy powodował u niego niewyobrażalny ból, nie dał tego po sobie znać. Jest archontem, a zadaniem kapłana jest opieka nad wiernymi. Choć zakuli go w kajdany, nie mógł pozwolić sobie na chwile słabości. Kiedy demon, czy czymkolwiek to było, podeszło do niego, zaczął się szarpać nie dając mu narysować sobie znamienia na czole.
-Paszoł won do otchłani czarcie nieczysty!
Zdobył się na maksimum odwagi, pomimo ogromnego bólu i mroczków przed oczami. Dlaczego spokojny i strachliwy Aldyn tak się zachował? Widocznie sam Zartat dodał mu sił.
Armin:
Maurenka próbowała wytrzymać, musiała wytrzymać. Nie mogła się poddawać, chociaż nie widziała żadnej nadziei. Chciała tylko, by to się szybko skończyło. Ciemnoskóra poczuła spojrzenie anielicy i zwróciła w jej stronę głowę. Chciała wyglądać na twardą i silną, ale akurat w tym momencie nie było to do wykonania. Armin zaczęły nalatywać łzy do oczu, a ona z trudem powstrzymywała ich wypłynięcie. Zauważyła, że Evening chciała ją w jakiś sposób pocieszyć, ale maurenka nie potrafiła zobaczyć cokolwiek optymistycznego w tej chwili...
Tausae:
Dragosani i Kenshin byli pilnowani przez 6 demonów, wisieli skuci kajdanami. Oczekiwali na swoją kolej.
//PW Kenshin! Niech któryś z was założy osobną wyprawę o nazwie "Znamię, które okazało się piętnem."
Czarne skupiska dymu unoszące się nad głowami Siliona aep Mor, Gorna Valfranden, Armin, Ashoga, Aldyn, Yarpena aep Thor, Domenika aep Zirgin i Melkiora Tacticusa wdarły się do ich gardeł poprzez usta. W ich organizmach odtąd zagościł demon astralny z 9 legionu otchłani.
//Wymienieni gracze zostali opętani przez astralnego demona. Macie wolną rękę w opisywaniu swych poczynań z tym bytem. Każdy z was ma wolną rękę w wybraniu nazwy dla swojego demona z 9 legionu otchłani - ufam, że będą w klimacie. Wasze postacie są wrażliwe na sól i srebro, możecie za to używać zdolności telekinezy. Demon astralny utrzyma was przy życiu pomimo odniesionych śmiertelnie ran, pamiętajcie jednak, że jeśli opuści wasze ciało, kiedy będziecie ranni, a wasze ciało uszkodzone poniesiecie śmierć. Macie wolną rękę w opisywaniu tego jak demon wpływa na was i jak podświadomie prowadzicie z nim dialogi. Mam nadzieję, że będzie to dla was ciekawa odskocznia od zwykłej gry i dzięki temu powstanie kilka ciekawych wątków. Jeśli chodzi o sprawy rozkazów, bezapelacyjnie wypełnicie rozkaz każdego demona jeśli ten zwróci się do was z czymkolwiek. Nie ujawnicie nikomu tego co tutaj zaszło i będziecie wypierać się tego, że opętał was demon. Będziecie również unikać wszystkiego co wskazywałoby na opętanie tzn. unikanie soli i srebra ale w taki sposób aby nie wywoływać podejrzeń. Demon astralny ma nad wami pełną kontrolę ale w normalnym życiu oddaje wam swobodę. To jak poprowadzicie wątek zależy od was. Na wszelkie szczegóły i pytania odpowiem na PW, tym którzy są zainteresowani tematem dogłębnie.
Tajemniczy byt wskazał na anielicę - z nią rozprawię się osobiście, zbliżył się do Evening i kiedy przyłożył jej do czoła swą lodowatą dłoń ta osunęła się na pokład pogrążając we śnie.
//Eve załóż proszę wyprawę o nazwie "Kuszenie Evening Antarii".
Kenshin:
.
Silion aep Mor:
//Dajesz możliwość pytania. W takim razie odblokuj mnie na pw bo miałbym kilka pytań... Proszę ładnie. :)
Mężczyzna walczył, zaciskał zęby lecz czarna smuga dymu i tak wdarła się do jego ciała, niestety nie ustami a nosem.
Nagle poczuł jak wszelakie zło które uczynił w swym życiu go uszczęśliwia, napełniła go żądza mordu, widząc wszelaki ból i cierpienie czuł kolejne dawki siły, wrażenie jakby wszelkie zło napełniało go nowymi siłami i sprawiało że czuł się niepokonany, jego umysł był zmącony. Nie był sobą, niestety już nie był.
Odruchowo czuł wszelki wstręt do soli i srebra, zaczęło mu się odbijać solą która była w potrawce na obiad, zastanawiał się jak to było możliwe że chciał wcześniej nosić przy sobie takie kilogramy srebra...
Wszystko jakby obróciło się o 180 stopni, ten krasnolud stał się swoją mroczną odsłoną, złym i żądnym krwi osobnikiem...
W jego głowie wciąż pulsowało i słyszał szepczący w niej głos który nakłaniał go do naprawdę złych czynów.
Spojrzał na swoich przyjaciół a na jego twarzy pojawił się psychopatyczny grymas połączony z zadowoleniem.
Wszystko potwierdzało opętanie...
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej