Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości

<< < (128/139) > >>

Dragosani:
Drago w pierwszej chwili poczuł chłód. A potem strach. Całkiem naturalny, biorąc pod uwagę to co zobaczył. Stłumił go w sobie, aby nie przyćmiewał jasności umysłu. Wampir zastanawiał się na co właściwie patrzy. Jego myśli pędziły jak szalone, próbując zgadnąć tożsamość tej istoty.

Kenshin:
Wyobraźnia Kenshina zbiegła na zły tor! Zamiast gorąca czuł chłód przeszywający jego ciało, tylko jedną rzecz trafił jakim były rogi a reszta "ciała" wyglądała jak z koszmaru. Druid został sparaliżowany i jeno z nieodpartym tchem spoglądał na tego nietypowego przeciwnika, który okazał się dowódcą tutejszego garnizonu demonów.
Adanosie już wiem dlaczego postąpiłeś tak a nie inaczej zsyłając potop! Szkoda jednak, że one potrafią ominąć twoje pieczęcie. Niech będą przeklęte wszelakie demony!
Gdyby ork miał więcej odwagi to by powiedział to na głos, ale miał ze sobą całe okrętowe towarzystwo i nie chciał ich niepotrzebnie narażać.

Armin:
Ciemnoskóra poczuła wyraźny chłód. Jakby nagle hemis zawitało na pokładzie. Jako maurenka wyczuwała wszelkie zimno czy zmiany temperatury. Wiedziała, że zimno pochodzi od strony drzwi. Obróciła więc wzrok a tam zauważyła dziwaczne monstrum. O Matko! Co to kuźwa jest?! - pomyślała zszokowana kobieta. Nigdy wcześniej nie widziała takiej istoty. Była pokryta czarnymi piórami i miała nienaturalny kształt. Wnętrze wypełniała jasnoniebieska poświata. Z tyłu miała średniej wielkości ciemne skrzydła. Na głowie znajdowały się dwa rogi. Twarzy jako takiej nie posiadał. Oczodoły i dziura na miejscu ust wypełniało błękitne światło. Ciemnoskóra zrobiła dosyć duże oczy i próbowała ogarnąć na trzeźwo całą sytuację.

Evening Antarii:
Eve stłumiła w sobie krzyk, który już miał się wydostać. Ale nic nie mogło przerwać tej ciszy. Jakby chłód zamrażał też głosy i powietrze. Jej źrenice rozszerzyły się, ale ze strachu. Bardzo się bała. Jeśli wieczność ma być pełna takich niespodzianek...
Przebiegła wzrokiem po twarzach zebranych. One wyrażały to samo, co i ona czuła. Tylko Drago stał niewzruszony, ale pewnie w środku też odczuwa strach. Musi, przecież nie może być całkowicie pozbawiony emocji.
Właśnie ktoś taki trzeźwo myślący przydałby się wśród nich, skutych łańcuchami, wystawionymi na pastwę tego potwora. Gdyż ona była sparaliżowana jak małe dziecko, zagubiona i bezradna. Choć była prawdopodobnie najsilniejsza z tej grupy, to wewnątrz czuła się najsłabsza...

Silion aep Mor:
Co kurwa jest ja się pytam? - mężczyzna przeraził się widząc upiorną istotę, manifestację strachu i chłodu. Wewnątrz był okropnie przerażony ale stwierdził że nie może okazywać po sobie strachu, zwłaszcza przy kobietach...
Stał z grobową, niewzruszoną miną, odczuwając szczypiące w ciało zimno.
Rozejrzał się wokół, spojrzał na swych towarzyszy i było mu ich żal. Jeszcze nigdy nie był w tak dramatycznej sytuacji.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej