Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości

<< < (124/139) > >>

Evening Antarii:
Na nic zdałoby się szarpnięcia, czy wyzwiska pełne złości. Jedna jej próba rzucenia zaklęcia pewnie skończyłaby się salwą skierowaną w wodę. A na to nie mogła pozwolić. 
Jednak jej wzrok był pełen nienawiści. Co jeśli inni, gdy dostrzegą ją zakutą w kajdany, także się poddadzą? Nie mogą, nie mogą się poddać...

Dragosani:
Dragosani znów zaklął. Unosił się na powierzchni wody, bo co będzie tonął? Głupio tak. Jednak nie chciał rozstawać się z bronią. Była ona dla niego narzędziem, z którego korzystał od bardzo dawna. Zostanie bez niej, otoczony przez demony, bardzo mu się nie podobało. Bardzo, bardzo. Ale nie miał wyboru. Jeżeli zachowałby choć jedną część uzbrojenia, to naraziłby całą kompanię. Chociaż i tak szanse ich przeżycia były minimalne. Jednak z niewoli można zbiec. Odpiął szablę. Swoją wierną szablę. Potem pistolet i pociski do niego. Następnie wyciągnął z cholew butów sztylet i nóż. Był bezbronny. A przynajmniej nie miał przy sobie broni. Przynajmniej łatwiej mu było unieść się na wodze. Było źle. Jednak wampir poczuł się naprawdę paskudnie, gdy zauważył Evening zakuta w kajdany. Zacisnął szczękę w gniewie. Teraz i tak nic nie mogli zrobić. Mogli tylko myśleć nad planem ucieczki.

Isentor:
- Wyrzućcie broń i na okręt albo zostańcie w wodzie i gińcie! - wskazał na drabinkę zrzuconą z burty do wody.

Armin:
Ciemnoskóra z wielkim żalem wyrzuciła wszystkie swoje bronie do otchłani morza. Maurenka była wściekła co można było wyczytać z jej twarzy. Kobieta podpłynęła do drabinki i zaczęła się po niej wspinać, powoli bez pośpiechu. W końcu znalazła się na pokładzie otoczona przez demony. Ventepi dopomóż nam!

Dragosani:
Drago zaklął. Znowu. Jednak inaczej nie mógł tego podsumować. Ktoś musiał iść na pierwszy ogień, a reszta się nie kwapiła. Prócz Armin. Dziewczyna była odważna. Albo też nie widziała innej opcji. Wampir powtórzył sobie w myślach zasady prawa cienia. Oraz doktryny protektora. Tak dla uspokojenia. Podpłynął do drabinki i zaczął się na nią wspinać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej