Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości

<< < (123/139) > >>

Kenshin:
Kenshin nie spodziewał się tego co za chwilę miało być. Ork w pełni uradowany stał przy burcie bacznie obserwując okolice a tuż po chwili wyłoniło się stado demonów z okrętami i na dosłownym momencie ze statku zrobiło się sito. - Na Ventepi!
Zdążył krzyknąć a następnie wpaść do morskiej wody. Dzięki temu, że nie miał na sobie ciężkiego ekwipunku mógł jakoś unosić się na wodzie machając swoimi wielkimi łapami. Tymczasowo należało się poddać w obliczu rozstrzelania ze strony kusz.
Ventepi ratuj swego sługę!
Pomyślał w duchu patrząc na tyle kusz wystrzelonych w jego ciało i teraz miał to dziwne uczucie, że całe życie przeleciało mu przed oczami. Widział siebie za młodu i co wyczyniał do tej pory, jeżeli miała to być kara za jego złe życie to lepszej okazja nie mogła się trafić!
Cała sprawa pozostała w rękach anielicy w zależności czy się podda to załoga przetrwa jeśli nie cóż mówi się życie!
Panienka Evening się poddała, co znaczyło, że przeżyją o ile niewola u demonów jest lepsza od śmerci? Już wkrótce miał okazję się przekonać na własnej skórze.

Silion aep Mor:
Krasnolud nagle poczuł jak statek się przechyla a on sam idzie pod wodę
Przez chwilę machał rękami bez opamiętania lecz szybko ogarnął się i z trudem wynurzył na powierzchnię zaczerpując powietrza.
Otrzepał włosy z wody i rozejrzał się wokół co się dzieje.

Isentor:
- Oddaj broń i podaj się a nie zrobimy im krzywdy. Zrzucić do wody drabinkę!

//Załoga na pokładzie liczy 60 demonów.

Evening Antarii:
Anielica wylądowała na burcie galeonu, otoczona przez demony. Odpięła od pasa wszystkie swoje bronie. I wyrzuciła do wody.

Isentor:
Evening Antarii została zakuta z kajdany z łańcuchami z czerwonej rudy, które oplatały jej ręce i głowę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej