Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości

<< < (118/139) > >>

Kenshin:
Zwiad z powietrza to był to! Dobrze, że Melkior wpadł na pomysł posłania panienki Evening, która mając skrzydła mogła z łatwością zaobserwować co się wydarzyło na wyspie, bo skoro brak jakichkolwiek śladów to anielica mogła je wszystkie odnaleźć. Ork spoglądał teraz na szybująca anielice z nadzieją, że odnalazła jakieś żywe istoty, które mogą potrzebować pomocy.   

Gorn Valfranden:
- No dobra, ja zatem zostanę na statku. Paladyn obserwował anielicę która przygotowywała się do zwiadu z powietrza. Tymczasem szybko pomógł orkowi wciągnąć flagi. Kiedy skończyli  Gorn wrócił na miejsce gdzie stał poprzednio i patrzał w stronę fortu.

Armin:
Ciemnoskóra patrzyła przed siebie i nic nie mówiła. Chciała by wszyscy wyszli z tego cało. Wiele myśli kłębiło jej się w głowie, te pesymistyczne i te optymistyczne.
- Będzie dobrze, musi być dobrze. - powiedziała lekko zdenerwowana maurenka. Kuźwa, Armin! Weź się w garść przecież to tylko krasnoludy. Co one mogą zrobić? Jesteś zwinniejsza, szybsza i co najważniejsze wyższa. Będzie dobrze, zobaczysz... - pomyślała. Kobieta zacisnęła pięści, a po chwili je rozluźniła. Wzięła głęboki oddech i powiedziała: - Ja też zostanę. - potem spojrzała na Siliona. - Będę cię miała na oku. - zwróciła się do niego.

Dragosani:
Drago zaś nie zareagował na słowa, że w razie czego, ma iść na rozmowy wraz z Melkiorem. Spodziewał się takiej decyzji kapitana. Jednak też nie spodziewał się, że w ogóle dojdzie do spotkania z krasnoludami. Całkowity brak reakcji sugerował, że nie ma komu odpowiedzieć. Albo ewentualni adresaci sygnałów nie żyją. Obserwował fortyfikacje, próbując dojrzeć oznaki... czegokolwiek. Zerknał także na.latającą Evening. Może jej reakcja coś podpowie.

Silion aep Mor:
- Będziesz mnie miała na oku? - dopytał się tak jakby dla zasady - Hmm... No dobrze, niech tak będzie. Wrócę cały i zdrowy. - uśmiechnął się do kobiety.
Spojrzał na twierdzę i zaczął się zastanawiać o co chodzi.
Co oni knują? Coś tu nie gra. Nie chce mi się wierzyć w to że oni nie żyją... - podrapał się po głowie z zakłopotania.
- Dobrze Melkiorze, mogę iść. - odpowiedział. Byle nie na śmierć... - dodał w myślach.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej