Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości
Evening Antarii:
-Ta, pewnie wszyscy martwi- nie chciała mówić najgorszego, ale to przecież było bardzo prawdopodobne. -To zbyt podejrzane...- myślała na głos.
Kenshin:
- Mam nadzieję, że nie zostali wybici, bo ta cisza jest dziwna! Nie wiem czemu, ale mam złe przeczucia co do tego.
Rzucił swoje obawy na całą załogę miał nadzieję, że nie będą tak przejęci jak on sam. Ork dbał o wszystkie stworzenia na tym świecie, więc pewnie zrozumiałby ostrzelanie okrętu, a tu jednak cisza jak makiem zasiadł. Kenshin nie wiedział co o tym myśleć.
- Masz mój łuk.
Powiedział do Melkiora, coby potwierdzić swoją obecność do zejścia na ląd i sprawdzić co się dzieje w forcie.
Melkior Tacticus:
- Eve, poprosze zwiad z powietrza.
Evening Antarii:
-Oczywiście- odparła od niechcenia. Odbiła się od pokładu i mocno zamachnęła się skrzydłami, by wbić się w górę. Musiała wzlecieć na taką odległość, by widzieć o co chodzi, ale też nie chciała od razu być zauważona. Zatoczyła kilka kółek nad brygiem, a potem poszybowała nad wyspę. Obserwowała ląd, szukała oznak, wskazówek, chciała po prostu wybadać sytuację.
//pogoda?
Melkior Tacticus:
//Słonecznie
[member=1]Isentor[/member] co widzi Eve.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej