Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości

<< < (87/139) > >>

Canis:
Ciało wyglądało jak najbardziej prawie normalnie, nawet obmyte z krwi wyglądało nie najgorzej... chociaż twarz wyglądała jak u uduszonego - cała fioletowa od braku tchu, zaś oczy pełne krwi zamiast białka. Jasne było że się nie udusił, bo sam nie mógł, a nikt tego nie dokonał. Musiało być to wynikiem czegoś innego.

Melkior Tacticus:
- Albo już rozsiał. Wampirza krew leczy wszystko tak? Spytał odwiązując ciężki mieszek od pasa Salazara, jemu już się nie przyda. - Drago, zanieś ciało do ładowni, razem z Yarpenem zrobicie sekcje. Wolę być pewien że nie nosił w sobie czegoś paskudnego jak hirodin czy coś.

Kenshin:
- Na pozór wygląda całkiem normalnie, ale musiał mieć jakiś powód skoro skoczył do morza a udział osób trzecich nie można potwierdzić na pierwszy rzut oka. 
Powiedział co wiedział czarny ork przyglądając się zwłokom jego starego znajomego.
- Ventepi mniej go w swojej opiece.
Wydukał zawieszając głos i pochylając się do połowy swojego ciała oddając mu ostatni hołd.

Evening Antarii:
Głosy wydawały jej się stłumione, a oczy miała szkliste i przez łzy widziała wciągane na pokład ciało. Bezradność, cholerna bezradność i borykanie się z tym, co zrobiła, przez wieczność. Właśnie poznała czym jest to brzemię nieskończonego czasu... Nic jej nie wykończy, prócz jej własnych myśli. Podeszła powoli do ciała, klęknęła obok jego twarzy. Przyjrzała się mu, mokremu, zimnemu, bez ducha. Wyciągnęła dłoń, by pogłaskać go po bladym policzku. Chciała go przeprosić, ale już było za późno, już nic nie mogła... Anielica, która miała wiele czasu na wszystko; ale nie mieli go inni.
Nie słuchała, co mówią zgromadzeni. Po chwili wstała, otarła łzy. Spoglądała tak z góry na Salazara chcąc cofnąć się o te kilka dni w czasie... Mogłaby za to oddać całą przeklętą wieczność.

Dragosani:
- Wampirza krew leczy rany. Nie jestem pewien, czy zadziała na chorobę - odpowiedział wampir. Sam był odporny na wszelkie choroby i sporą część toksyn, więc nie miał się czego obawiać.
- Jeśli mamy przeprowadzić sekcję, to potrzebny byłby ktoś, kto się zna na medycynie. Jest tu ktoś taki?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej