Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości
Evening Antarii:
-Albooo dobra, nieładnie tak nie pić gdy wszyscy inni piją- przekonała się po chwili i pochwyciła jeden z pełnych kufelków. I wypiła zawartość nie wiedząc czego się spodziewać. To było mocne... strasznie mocne. Eve skrzywiła się bardzo, zmarszczyła nos i brwi, usta wykrzywiły się w grymasie. Krasnolud miał rację, Eve doświadczała właśnie piekła na ziemi.
-Zartacie...- jęknęła, a potem rzuciła jakieś bardzo nieładne przekleństwo.
Armin:
Armin tylko się zaśmiała i wypiła zawartość kubeczka. W przełyku poczuła dosyć mocne pieczenie charakterystyczne dla wódki, ale to było z tysiąc razy mocniejsze. Ciemnoskórej nawet się do spodobało, lubiła takie wyzwania. - Jest dość mocna... - powiedziała odkładając kubeczek na stolik.
Domenik aep Zirgin:
Było gorsze. Drago zrobił się... zielony na twarzy!
- Ciesze sie.
Kenshin:
Ciekawe czy maskuje jak sake Pomyślał jak padł toast.Ork wraz z toastem pociągnął kubeczek i jakie było jego zdziwienie, gdy wóda zaczęła wypalać mu język, gardło i żołądek w takiej właśnie kolejności to było aż się biedy Kesnhin chciał wykrzywić, lecz udawał twardego przy paniach, bo w końcu był orkiem a ponoć mogą oni pić prawie na równi z krasnoludami, prawnie ponieważ ciężko jest ich przepić nieprawdaż?
- Dobre.......nie na żarty!
Wycedził przez zęby odstawiając kubeczek druid, który lekko się trząsł by po sekundzie dojść do siebie.
Armin:
Armin spojrzała w stronę orka, któremu, jak powiedział, smakowała wódka. Chociaż chyba trochę się przeliczył.
- Wszystko okej? - spojrzała w stronę orka, ale i też w stronę Evening i Dragosaniego. To faktycznie nie były przelewki, dopiero po chwili ciemnoskóra poczuła pieczenie w żołądku.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej