Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości
Domenik aep Zirgin:
--- Cytat: Dragosani w 02 Styczeń 2016, 23:16:52 ---Dragosani wyszedł na pokład. Robiło się już coraz ciemniej, wszak był wieczór, o czym już wspominano. A jak wiadomo, gdy ciemno wszędzie, wampiry harcują. A jak wampiry harcują, to dziewki... ee... rajcują? W każdym razie dziewki nie rajcowały, gdyż było za zimno i w ogóle niesprzyjające warunki były. Złe ciśnienie powietrza. Wampir wyszedł na pokład i przeciągnął się. Podszedł do Melkiora i Domenica. Uniósł brwi, widząc wykopaną dziurę w pokładzie. Może kupno własnego statku tak na szybko nie byłoby złym pomysłem?
- Jak tam w Ekkerund, Domenic? - zapytał krasnoluda, tak w ramach powitania.
--- Koniec cytatu ---
- Ujdzie, opozycja była zszokowana gdy Agg oznajmił że mu przeszło i tepe. Po za tym, ty, hrabia Trevant i Melkior otrzymujecie honorowe członkostwo w Radzie Niedźwiedzia. Z prawem głosu.
Dragosani:
Drago potarł się po twarzy. Znaczy po brodzie. Nie takiej krasnoludzkiej oczywiście.
- Zapewne owa opozycja nie jest tym zachwycona - skomentował swoje nieoczekiwane członkostwo w kolejnej radzie, tym razem Niedźwiedzia. Swoją drogą to może być całkiem przydatne dla zacieśniania przyjaznych stosunków pomiędzy Valfden a Ekkerund. Oczywiście Antares nie byłby sobą, gdyby nie rzucił sucharem.
- Mam nadzieję, że nie muszę zapuszczać brody do pasa z tego powodu? - zapytał.
Domenik aep Zirgin:
- No jak nie jak tak? I na jajcach kudły do kolan trza mieć. Obowiązkowo. Rzekł śmiertelnie poważnie.
Yarpen aep Thor:
- Kurwa mać! Dało się słyszeć z pod pokładu wraz z odgłosem świadczącym o przewróceniu czegoś. Na schodach pojawiła się bujna czupryna Yarpena.
- Kto do chuja Zartata nabrał tyle bagaży i rzucił je niemalże w przejściu?! Pokręcił głową ze zrezygnowaniem. - ÂŁadunek zabezpieczony, możem odpływać ser.
Dragosani:
- Ser? - zapytał wampir, bo usłyszał to. - Wieziemy ser? W sensie zapasów, tak? - Zamyślił się. - Krwi zapewne nie ma, prawda? - zapytał jeszcze smutno. W sumie miał własne zapasy. No i mógł nieco napocząć załogantów. Kto by zauważył? Szczególnie gdyby wampir wykorzystał swój urok osobisty. Zerknął w stronę Evening i Armin z podejrzanym uśmieszkiem.
- Będę chyba musiał zakładać sztuczną brodę. I doklejać włosy na jajach, jeśli jest to sprawdzane - odparł do Domenica.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej