Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości

<< < (35/139) > >>

Evening Antarii:
-O, cześć Ar. Uważaj! Góra lodowa!

Dragosani:
- Byyrg... - odpowiedział Drago, rozsądnie zauważając, że atak krakena byłby aż nadto zauważalny. Poprzez ogólny krzyk i wzmożone ubranie statku. Mimo to uniósł się lekko i spojrzał na anielicę. Szczęśliwie w kubryku było dość ciemno, więc nie musiał się za bardzo obawiać promieni słonecznych. Oczywiście nie licząc tych, którymi emanowała w swoim pięknie Evening. Ale wampir nigdy nie powiedziałby jej tak taniego tekstu.
- Wyglądasz jak miotła z pierza - powiedział zamiast tego. Uniósł się bardziej.
- Przysiągłbym, że dopiero co się położyłem... - zaczął narzekać.

Armin:
- Co? - maurenka spojrzała na anielicę, najwyraźniej rozbawioną, a potem na wszelki wypadek odwróciła się i oczywiście żadnej góry lodowej nie było. - Dobrze ci się spało? - spojrzała na przyjaciółkę, jedną brew miała uniesioną do góry. - ÂŁadnie to tak straszyć innych? - powiedziała uśmiechając się szeroko.

Evening Antarii:
-Ja ci dam miotłę!- zawołała jeszcze, słysząc przywitanie wampira.
-Straszyć? A jakbyś nie zdążyła jej zauważyć? Na pewno byśmy w nią uderzyli. Ale dobrze, to był taki test na czujność. A spało mi się dobrze, pomimo tego, że musiałam spać na jednym boku albo na brzuchu. Ech, luksusów nie ma- wzruszyła ramionami. Przecież liczyła się z tym. -I nie wiem kto tak głośno chrapał...- szepnęła jej na ucho.

Armin:
- Na mnie nie patrz. - uniosła dwie ręce na znak niewinności. Ciemnoskóra nawet nie usłyszała, że ktoś chrapał. Jak widać sen miała dość twardy. - Test czujności mówisz? Dziękuję. - powiedziała maurenka i spojrzała w niebieskie oczy anielicy. Nie umiała się na Evening gniewać chociaż trochę. - A ja ci powiem, że mi się nawet dobrze spało. - uśmiechnęła się. - Trzeba by obudzić resztę. - dodała po chwili.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej