Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W tajnej służbie Jego Królewskiej Mości
Armin:
- ÂŚwięty jeleń? - Armin zachowała chociaż pozory powagi, gdyż ta nazwa naprawdę ją rozbawiła. - Rozumiem, że tobie to bardzo pomogło w konkordacie. Tylko, że takie cuda zdarzają się tylko wybrańcom. Niektórzy mogą się modlić całymi dniami i nocami i nic z tego nie wychodzi. Więc zastanawiam się, czemu akurat w naszym przypadku modlitwa miałaby coś dać? - powiedziała ciemnoskóra, wzięła oddech i kontynuowała. - Z tego co wiem to Evening, tak samo jak i Funeris, jest w Bractwie ÂŚwitu, więc wychodzi na to, że dane łaski i nawiedzenia uwarunkowane są przynależnością do danej organizacji. Ciebie nawiedził ÂŚwięty jeleń Ventepi, bo należysz do konkordatu, a Eve dostąpiła łaski Zartata, ponieważ jest w bractwie. Czyli teoretycznie tylko członkowie tych organizacji dostaną pomoc od bogów. - stwierdziła maurenka. A co mają dostać członkowie Krwawych Kruków? Przyleci jakiś 'święty kruk'? Ale bym się wtedy śmiała... - pomyślała sobie kobieta. - Tak przynajmniej ja to rozumiem. - dodała na koniec swojej wypowiedzi.
Melkior Tacticus:
- Gunsesa - wampira - uratowała sama Ventepi w ciele jakiegoś rysia czy innego lwa. Wtrącił z mostka Melkior
Kenshin:
Armin miała trochę racji na temat przynależności do konkretnego ugrupowania i dzięki temu można było doświadczyć cudów, darów od bogów a jednak jeden przypadek się trafił samemu Gunsesowi. Wampira uratowała Ventepi w postaci tygrysa! Dobrze, że Melkior to przypomniał orkowi, bo by o tak ważnym szczególe zapomniał.
- Rzeczywiście. Melkior dobrze mówi to była sama Ventepi w postaci tygrysa i pomimo tego, że na wampirach czyha wyrok poprzednich bogów to nowi są znacznie bardziej przychylni wobec swych wyznawców. Dopełnił słowa elfa.
Armin:
- Chwila, Ventepi pomogła wampirowi? - upewniła się ciemnoskóra. - No to teraz zupełnie nie rozumiem poczynań bogów. Niektórzy muszą się modlić, a niektórzy nie muszą i dostają ratunek? Gdzie tu jest logika? - maurenka nie pojmowała tego co zrodziło jej się w głowie. Armia krasnoludów nie zaprzątała umysłu kobiety, teraz zastanawiała się nad inną, dość nietypową sprawą. - Poza tym czy wampiry nie są przeklęte, czy coś w tym guście? - spojrzała najpierw na Kenshina, a potem na Melkiora, który dołączył się do rozmowy.
Melkior Tacticus:
- Owszem są przeklente. A Gunses ma czasami zbyt wybujałą wyobraźnie i uwielbia "proroctwa". Ich "klątwa" to nie klątwa tylko wada genetyczna, bo po prostu elfy pierdoli... ROZMNAÂŻAÂŁY się ze sobą aż za bardzo, aż któregoś ucapił chory nietoperz i masz.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej