Autor Wątek: Zachwiana równowaga  (Przeczytany 46280 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #160 dnia: 29 Sierpień 2015, 23:26:50 »
Kobieta spojrzala na mściciel wielkimi oczami w których można było dojrzeć wielką ulgę i jednocześnie radość tego że jednak jej życie nie jest zagrożone. Odetchnęła mocno lecz z ulgą odrzucając sobie włosy z oczu. Starała się uspokoić i wyluzować lecz niezbyt jej to wychodziło. Wciąż się trzęsła i przygryzała wargę z nerwów. W pewnej chwili jak przygryzła to aż przegryzła i z jej wargi popłynęła strużka krwi. Kobieta rozmyślała, nie wiadomo czy o bracie, czy o nagłych, niespodziewanych wtargnięciu do domu mściciel czy o tym że bractwo nie robi nic z wampirami terroryzująmi całe hrabstwo. Wąpierze bowiem siali postrach we wsiach znajdujących się w górach, grabiąc, gwałcąc i mordując ludzi. Ot kolejny problem na jaki można natrafić na Valfden.
Słysząc tekst o bracie czekającym na zakopanie z oczu kobiety popłynęło kilka łez.
- Pogrzeb był wczoraj więc już zasnął. Nie mów takich rzeczy. To smutne... - powiedziała robiąc smutną minę, kilka kropel krwi z wargi spadło jej na koszulę.
- Rycerzyca z bractwa świtu? Czemu nie zrobicie nic z wampirami grasującymi po okolicznych terenach. Kilka dni temu u mnie w wiosce znów ograbili magazyn bo wiesz ja nie jestem stąd tylko górskiej wioski. - tak dodała na marginesie.
- Martin był cudownym starszym bratem, kochanym, zawsze się o mnie troszczył gdy byłam mała i bezbronna. Był podróżnikiem, zawsze kochał przygody więc nigdy nie dbał o ten dom bo rzadko tutaj bywał. Twierdził że jego domem jest cały świat. Co go łączyło z innymi? Nie mam pojęcia. Znalazł go podobno sąsiad gdy ten leżał na podłodze z butelką miodu w ręce. Na jego twarzy malował się dziwny grymas. - mówiła smutna.
- O jeszcze jedno. Pewien pijaczyna gdy tutaj szłam zaczepił mnie i bełkotał coś o jakimś mężczyźnie który odwiedził tego dnia Martina. - powiedziała wstając z łóżka, ocierając oczy i wargę rekawem. Stanęła w drzwiach.
- To ja już może pójde... - mruknęła smutno i zniknęła gdzieś w bocznej uliczce.
Evening została sama w pustym domu.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #161 dnia: 29 Sierpień 2015, 23:39:43 »
-Nie maż się- mruknęła do niej zirytowanym głosem. Słuchała jednak dalej. Pretensje o wampiry mocno ją rozzłościły, czego jednak Eve nie chciała okazywać. Wzruszyła ramionami i odparła -Czemu nic nie robimy? Mimo wszystko jest nas ograniczona liczba. Nie jesteśmy służbami porządkowymi by zmiatać te wszystkie cholerstwa ze świata. Poza tym nie wińcie nas za każdą zarazę- przewróciła oczami. Ech... prosty lud... I dać takim władzę.
-Został otruty?- myślała na głos. W tym samym czasie kobieta gdzieś się wymsknęła. Eve pożegnała ją tylko pełnym zdziwienia spojrzeniem i zabrała się za przeszukiwanie rudery podróżnika, mając na uwadze to, co mówiła jego kochana siostrzyczka.
Skoro odwiedził go jakiś mężczyzna, może zostawił po sobie ślad? Wskazówkę jakąś, drobny przedmiot? Eve przeczesywała wszystkie szuflady, szafki i szafeczki. Wyrzucała nic nie znaczące papiery i szpargały, przyglądała się zaś obiecującym dokumentom, zapiskom. Pewnie znalazła się i niejedna pamiątka z podróży. Koleś sobie niezłe hobby znalazł, swoją drogą... Snuć się po Valfden, tak właściwie tylko po to by coś zobaczyć? Ryzykować życiem dla chęci wędrówki? Spotkania z dzikimi bestiami nie należą do rzadkości, mimo iż trzebi się potwory w miarę możliwości, a ich liczba maleje. Trakty wcale nie są tak spokojnymi miejscami. Jak nie wilk, to zły człowiek, i na odwrót.
Mściciel dotarła nawet pod niewygodną prycz, by sprawdzić, czy i tam jakaś skrzynka się nie chowa. Obejrzała rysunki na ścianach i wielkiego grzyba też. Co za zatęchła nora... Się znalazł wielki podróżnik... Tak sobie narzekała w duchu, bo właściwie nie wiedział czego szukać. Lecz szukała.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #161 dnia: 29 Sierpień 2015, 23:39:43 »

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #162 dnia: 30 Sierpień 2015, 00:01:11 »
Evening nie znalazła żadnej wskazówki po za podpisami typu "Z Atusel," "Z Ereno" "Z Efehidon" przyklejonymi wewnatrz pustej gabloty. Nie było żadnych wspomnianych papierów, szpargałów. Pustka i totalna bieda. A może ktoś ten dom wyczyścił?

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #163 dnia: 30 Sierpień 2015, 00:09:05 »
//Ale co to ta gablotka? xd Taki szklany graniastosłup pusty w środku? I to są jakieś kartczki przyklejone tam, od wewnątrz?


Poszukiwania niewiele przyniosły. Poza krótkimi informacjami w gablotce."Z Atusel"... Ale kto z Atusel? Albo co? Co tam się działo? Może chodziło o jakąś wiadomość, transport czy przesyłkę? Pytań było więcej niż odpowiedzi. Domek zawierał mniej informacji niż Eve się spodziewała. A jeśli nawet takowe były, to dziewczyna nie znała ich znaczenia. I co łączy Ereno, Atusel i Efehidon? A to przypadkiem nie ziemie Siliona?
Panna Antarii westchnęła ciężko. Niezbyt owocne przeszukanie zniechęciło dziewczynę... Dom był rzeczywiście wyczyszczony. Skrupulatnie. Specjalnie po to, by nikt nie mógł tu nic znaleźć? Jeny, to zaczynało ją przytłaczać  ;[

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #164 dnia: 30 Sierpień 2015, 00:31:30 »
//Mniej więcej :P
//Wybacz ale ucięło mi jedną wypowiedź tej kobiety. Mianowicie miało w niej chodzić o to że Martin zbierał różne dziwne pamiątki z podróży. :)


Tak więc gablotka była szklanym, pustym w środku graniastosłupem wstawionym w drewniane obramowania. Otwierana była od góry i wystarczyło tylko podnieść górne "drzwiczki" by wsadzić rękę do środka. Napisów na przyklejonych od wewnątrz karteczkach było więcej niż tylko te trzy, były tam poprzyklejane nazwy różnych wsi, miast, dobrze znanych lub kompletnie obcych. Gdyby się dokładniej przyjrzeć to w kącie pojemnika coś błysnęło. Jednak jak widać zbiornik nie został tak kompletnie do końca wyczyszczony jak się wydawało przy pierwszym spojrzeniu do środka. Na drewnianym obramowaniu "drzwiczek" które było częsciowo pokryte kurzem, gdyby go zetrzeć dało by się zobaczyć wymalowany czerwoną farbą napis: Kolekcja Martina

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #165 dnia: 30 Sierpień 2015, 11:36:21 »
"Kolekcja Martina" skrzętnie była wyczyszczona. Choć w rogu zabłyszczał jakiś mały przedmiot, więc Eve bez wahania po niego sięgnęła. Pewnie tylko to przeoczył ktoś, kto był tu przed nią. A nuż to kolejna poszlaka? Wszystko, co mogło naprowadzić ją na ślad zabójcy, jest cenne. A te karteczki to pewnie były podpisy skąd pochodzi jaka "pamiątka". Mściciel postanowiła zerwać te podpisy, bo były trochę jak historia Martina zebrana w jednym miejscu. Miasta i wsie, które odwiedził, mogły co nieco powiedzieć o zmarłym mężczyźnie i powiązać jego los z losem innych ofiar.
Eve uznała, że nic więcej tu nie znajdzie. Rudera jak rudera, pełno kurzu od którego chciało się kichać. Aż dziwne, że w  takim miejscu Martin chciał trzymać swoje cenne pamiątki z podróży.
Antarii rozejrzała się jeszcze po małej izdebce. Lecz skoro wcześniejsze dokładne poszukiwania niewiele dały (prócz wskazówek z gablotki oczywiście), to pobieżne przyglądanie się lichym meblom też nie przyniesie lepszych rezultatów. Zabrawszy karteczki i błyszczący przedmiot, Eve wyszła z chaty i wracała do karczmy po swoich śladach.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #166 dnia: 30 Sierpień 2015, 13:41:22 »
Evening sięgnęła po przedmiot, leżał on przy podpisie "z archipelagu Chatal". Z racji iż w pomieszczeniu było stosunkowo ciemno, dopiero gdy otworzyła dłoń, dojrzała iż to znalezisko to pozłacany kieł jakiegoś nieznanego jej, egzotycznego zwierzęcia. Zerwane z gablotki karteczki schowała do kieszeni wraz ze znaleziskiem i wyszła z domku przechodząc po brutalnie wywalonych z zawiasów drzwiach. Droga jej się dłużyła gdyż po nawdychaniu się zatęchłego powietrza znajdującego się w ruderze przymroczona skręciła w jakąś boczną uliczkę przez co błądziła kilkadziesiąt minut. Najpierw szła obok murów, przypadkowo dostrzegając małą "arene" gdzie rośli mężczyźni prali się po gębach na pieniądze. Później wędrując przez małą, wąską uliczke dostrzegła starszego mężczyzne który z uśmiechem karmił chlebem siedzącego mu na ramieniu orła. Sam ptak był podobny o ile nie identyczny jak ten który wcześniej siedział na murze. Nad mężczyzna na rogu dachu domku siedziały jeszcze 2 dumne ptaszyska. Eve szła pewnie przed siebie podziwiając inną strone miasta. Wreszcie przeszła obok jednego z magazynów który towarzysze minęli wchodząc do miasta i patrząc w lewo dojrzała "Złoty róg". Zmęczona spacerem chociaż porządnie dotleniona dotarła pod gospodę gdzie wcześniej umówiła się z krasnoludem i maurenką. Po wstępnych oględzinach dało się stwierdzić że ich tam nie ma. Gdzież ta para kochanków mogła się podziać? Kto to wie.

//Evening Antarii otrzymuje:

Nazwa: Pozłacany kieł Cozara
Wartość: 75 grzywien
« Ostatnia zmiana: 30 Sierpień 2015, 14:03:20 wysłana przez Silion aep Mor »

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #167 dnia: 30 Sierpień 2015, 14:05:58 »
Udało jej się zdobyć ząb jakiegoś zwierzęcia. Trudno było jej określić jakiego, bo się na tym nie znała... Schowała więc wszystkie znaleziska do kieszeni. Wędrówka po śladach nie była taka prosta, gdyż gdzieś po drodze pomyliła swoje z jakimiś cudzymi i zboczyła z głównej ścieżki. Zmysł orientacji znów ją zawiódł...
Widziała za to całkiem dobrą potyczkę dwóch rosłych mięśniaków. Z ich twarzy skapywała krew i trochę mniej potu. ÂŚnieg na arenie był już brudny, twarda ziemia mieszała się z białym puchem. Jeden z nich akurat wrzasnął i wypluł ząb. Nic sobie z tego nie zrobił, gdyż chwilę potem jego pięści znów znajdowały się na twarzy tego drugiego, rozcinając łuk brwiowy przeciwnika. Ciepła jucha spływała mu po oku i dalej policzkiem. Zatrzymywała się dopiero na brodzie. Wsiąkała między twardą szczecinę, zasychając i twardniejąc.
Następny ciekawy widok bardzo ją zdziwił... Eve aż szeroko otworzyła oczy. To orły trzeba karmić? Przecież to wielkie drapieżniki, od chleba wolą myszy... Co za dziwa.
Mróz szczypał ją w policzki, ręce miała skostniałe, ale nareszcie jej oczom ukazała się ciepła karczma. Eve chyba trochę się spóźniła przez tą nieoczekiwaną wycieczkę krajoznawczą po Metr. Siliona i Ar nie było w środku.
Poszła od pokoju nr 2.
« Ostatnia zmiana: 30 Sierpień 2015, 14:28:06 wysłana przez Evening Antarii »

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #168 dnia: 30 Sierpień 2015, 14:26:26 »
Evening nacisnęła klamkę i weszła do środka karczmy. Z racji iż było już po obiedzie część ludzi wyszła z karczmy przez co było tam już mniej tłocznie. Ludzie dziwnie patrzyli sie na wchodzącą do przybytku kobiete która od razu bez powodu ani klucza udała się na piętro. Podeszła ona do pokoju numer 2, był to jeden z 7 pokoi znajdujących się w tym miejscu.
Drzwi otworzył jej pewien wysoki elf, odziany w schludną zieloną koszule, zielone spodnie i buty. Silion ani Armin to to nie był. Włosy miał długie w kolorze blond z pomiędzy których wystawały spiczaste uszy. Fioletowe niczym ametysty oczy spoglądały ciepłym wzrokiem na świętą mściciel. Elf uśmiechnął się przyjaźnie i przetarł oczy.
- Słucham panią. W czymś mogę pomóc? - zapytał lekko zdezorientowany.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #169 dnia: 30 Sierpień 2015, 14:28:44 »
-A nieważne. Proszę wybaczyć- a w duchu zrobiła do siebie tak  <facepalm> . Zamknęła za sobą drzwi i poszła na dół...
Podeszła do karczmarza. Chciała się dowiedzieć gdzie jej towarzysze. Parka była dość charakterystyczna i na pewno wyróżniała się z tej smutnej zgrai.
-Widział pan maurenkę z krasnoludem? To moi towarzysze... Szukam ich. Mieli tu na mnie czekać- mówiła z niezadowoleniem wymalowanym na twarzy.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #170 dnia: 30 Sierpień 2015, 14:41:24 »
Elf zrobił zdziwioną minę lecz już o nic nie pytał. Zamknął drzwi i tyle go widzieli.
Evening znalazła z łatwością karczmarza niziołka. Stał tak jak zwykle na tarborecie za szynkwasem. Spojrzał lekko zdziwiony bezpośredniością kobiety lecz zaraz uśmiechnął się dziwnie.
- Piwka sie napije? Grzywienki, ja je tak lubie... Krasnolud, krasnolud... Hmm... I czarnulka? Masz na myśli tą czarnulkę która tutaj prawie wykitowała? Co ją taki pijany brodaty pijący z orkami ratował? Jak to twoi towarzysze to tylko pozazdrościć. - uśmiechnął się wrednie.
- Cholera wie gdzie poszli po tej całej akcji. Mam bynajmniej szczerą nadzieje że nie grzą mi się gdzieś w pokoju. Hmm... Jakieś kilka minut temu ten kurdupel był tu po czekolade, sprzedałem mu i poszedłem na zaplecze. Gdy wróciłem to go już nie było. Coś mi ta sprawa śmierdzi. ;[
« Ostatnia zmiana: 30 Sierpień 2015, 14:50:30 wysłana przez Silion aep Mor »

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #171 dnia: 30 Sierpień 2015, 14:51:57 »
-Nie chce nic zamawiać...- odparła sucho na chęć niziołka zdobycia kolejnych grzywien. I tak był ruch, nie powinien narzekać. Co za skąpy mały wredny karczmarz.
-Wykitowała!?- przestraszyła się nie na żarty. Ciśnienie jej poskoczyło, źrenice rozszerzyły, a mięśnie napięły. Na szczęście Sil musiał ją uratować... Jakoś pomóc. -Ale co jej było? Była ranna?- dopytywała z trwogą w głosie.
-Kupił czekoladę... Acha, pewnie wyszli na świeże powietrze...- myślała na głos. Już była spokojniejsza, ukoiła nerwy. -Ale czemu "śmierdzi"? Coś podejrzanego pan widział?

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #172 dnia: 30 Sierpień 2015, 15:04:22 »
Niziołek zrobił bardzo zdziwioną minę i uniósł jedną brew ku górze.
- Naprawdę panienka nic nie wie? To było jakieś pół godziny temu. Czarnulka weszła tutaj, coś tam mruknęła pod nosem i runęła jak kłoda na ziemię. Jakby martwa...
Brodaty jak się nie zerwał z krzesła, to tymi swoimi wielkimi łapskami wziął wódkę strącił ze stołu i wylał, całą butelkę, rozumiesz to? Tak się zdziwił, no i podbiegł do niej. Więcej nie widziałem bo się taki tłum tych smutasów zebrał wokół że nie przepchałem się do środka. No i nic nie widziałem, a ja tak lubię patrzyć jak się krew leje. To takie ciekawe...
- znów psychopatyczny uśmiech zagościł na jego twarzy a oczy mu się powiększyły.
- No kupił, małą bryłeczke gorzkiej czekolady. Dał mi za nią całe 40 grzywien... W sumie jak się tak teraz zastanawiam to mogłem wziąć za nią nawet 100. A niech to...
-Brodaty pewnie chciał zajeść smutki. Zresztą cholera go tam wie. A sprawa śmierdzi jak stare ryby. Tutaj dużo spraw śmierdzi. Mimo to podejrzane jest to że cały czas mi gdzieś ten krasnolud znika. Chyba muszę zainwestować w okulary.
- zrobił taką ;[ minę.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #173 dnia: 30 Sierpień 2015, 19:39:36 »
-Skąd ma wiedzieć, jak mnie tu nie było? Dobrze, że krasnolud szybko jej pomógł... To się mogło źle skończyć. Jedyny "wesoły" wśród tych ludzi i panu "znika"? Dziwne. Widzę, że pan nie wie dokąd moi towarzysze poszli, więc pójdę sama ich poszukać- powiedziała i odeszła od szynkwasu. Co to za karczmarz, że nic nie wie. Nic nie widział bo mu tłum zasłaniał, nie słuchał co Sil mówił o tym gdzie się udadzą... Wszak Armin z Silem wyróżniali się bardzo i trudno było ich nie zauważyć. Na pewno przyciągają spojrzenia mieszkańców Metr.
Zrezygnowana nieco i bezradna Eve wyszła znów na mróz. Stanęła przed karczmą, potarła ręce o siebie chuchając na nie, i rozejrzała się najpierw przed siebie, potem w prawo i w lewo... Może Silowi kapnęło z brody trochę czekoladki na śnieg? Mściciel uśmiechnęła się do siebie pod nosem.
Rozejrzała się po budynkach i ulicach wokół. Gdzie ten Sil, mieli tu czekać... narzekała sobie, licząc na znalezienie śladów jego i Ar wśród wydeptanego śniegu.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #174 dnia: 30 Sierpień 2015, 20:02:21 »
No i Evening tak sobie stała przed karczmą czekając na towarzyszy którzy nie nadchodzili. Do tego nie wiedziała gdzie się udali. Cóż, takie sytuację zdarzają się często i są dosyć naturalne. Kobiecie było zimno, smutno i co rusz przechodziły ją ciarki. Lodowaty wiatr wiał prosto w oczy i do ust odbierając dech. Czuła że to zimno powoli ją osłabia wysysając z niej energię. Zaczynało jej burczeć w brzuchu gdyż całe śniadanie już dawno zostało zamienione na energię która ogrzewała ją od wewnątrz. ÂŚwięta mściciel stawała się bezradna z każdą kolejną minutą czekania. Powoli ją to nużyło a może usypiało kto to wie?
Po kilkunastu minutach stania na zimnie przed karczmą, z budynku wyszedł znajomy elf, ten którego obudziła stukając mu do drzwi. Przyodziany miał podwójnie utwardzany pancerz z ciepłej skóry wilka, przy pasie zwisał miecz z niebieskiej rudy. Na plecy zarzucony miał cisowy łuk refleksyjny i pełny kołczan srebrnych strzał.
Elf widząc Evening uśmiechnął się do niej przyjaźnie a może zalotnie kto go tam wie? Spojrzał jej w oczy i rzekł jakże melodyjnym głosem.
- O! To panna! Co tak piękna i szlachetna niewiasta robi tutaj na mrozie? Może wejdzie panna ze mną do karczmy? Widzę że mróz doskwiera, widzę też strach w oczach. - elf wyciągnął rękę w stronę świętej mściciel mając nadzieję że ona także poda mu swoją i wejdą do ciepłego budyku.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #175 dnia: 30 Sierpień 2015, 20:17:07 »
Stała tak przed karczmą i wyglądała krasnoluda gdzieś między domami. Długo jednak nie pojawiał ani on, ani Armin. Co za towarzystwo! Umawiali się, a teraz co? Jakby się pod ziemię zapadali myślała znudzona Eve. Znudzona, ale przede wszystkim zmarznięta na kość.
Ktoś się do niej odezwał z tyłu, już miała nadzieję, że to Sil, już się ucieszyła, że nie musi czekać!... Był to jednak elf, któremu chwilę wcześniej pukała do pokoju. I sama nie wiedziała dlaczego.
-Ach, to pan...- zmierzyła go od dołu do góry znudzonym spojrzeniem. Kogoś jej ten elf przypominał, czy to nie był ten, który siedział w poprzedniej karczmie i narzekał na problemy w Metr? Tylko ten miecz z szarej rudy nie pasował... Pancerz ze skóry wilka i łuk się zgadzały.
Evening zignorowała jednak gest mężczyzny, dała się jednak zaprosić do środka. I tak miała to zrobić.
-Cóż, czekam na moich przyjaciół i doczekać się nie mogę- rzekła w ramach wyjaśnień. -Strach? ÂŻaden strach! Mało czego się boję- dodała wybierając jakiś pusty i czysty stolik, by tam mogli zasiąść.
-A może pan ich widział? Bo ten karczmarz to jakaś gapa. Powinien wiedzieć wszystko, a on przez tłum zebrany wokół zemdlałej mojej towarzyszki nic nie dostrzegł. Nie widział też krasnoluda, który jej towarzyszył. Jak to możliwe?... Jego nie da się przeoczyć. Sknera straszna z tego niziołka i zdzierca na dodatek- zwierzała się próbując opanować drgawki i szczękanie zębami.

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #176 dnia: 30 Sierpień 2015, 20:30:45 »
Elf wszedł w towarzystwie mściciel do budynku uśmiechając się pod nosem. Sam długouchy pachniał igliwiem, jodłą i żywicą co z pewnośnią nie uszło uwadze mściciel. Podszedł spokojnym krokiem do stolika który wybrała. Wysłuchał co panna Antarii miała do powiedzenia i przeprosił na chwilkę. Poszedł do karczmarza i coś tam powiedział a dokładniej to zwyczajnie zamówił napoje. Po krótkiej chwili przyniósł do stolika dwie filiżanki gorącej herbaty, uśmiechnął się przyjażnie i usiadł na stołeczku. Ujął za ucho swoją filiżanke by wziąć kilka łyków gorącego napoju. Spojrzał na twarz mściciel i zrobił krzywą minę mówiącą że na chwile obecną nie wie o co chodzi.
- Tak, karczmarz to przykry osobnik. Strasznie pazerny i chciwy do tego ma coś z głową. Uwielbia oglądać jak leje się krew dlatego często ogląda walki bokserskie. Krwawe walki bokserskie. Dziwny osobnik.
Ale wracając do tematu. Czy może panienka powiedzieć coś więcej na temat tych towarzyszy? Kiedy zniknęli? Jak wyglądali? Czym się charakteryzują? Ogółem wszystko co mogło by mi pomóc pani pomóc.
Maurenka i krasnolud? Hmm... Dziwna para, troche przynajmniej, tak sądze. Bynajmniej to tylko moje gdybania, nie chciałbym mówić nic złego o panny towarzyszach.
« Ostatnia zmiana: 30 Sierpień 2015, 20:56:18 wysłana przez Silion aep Mor »

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #177 dnia: 30 Sierpień 2015, 21:14:35 »
-Dziękuję- szepnęła gdy przed jej nosem znalazła się gorąca herbata. Przynajmniej dżentelmen. Pachniał lasem, to dało wyczuć się od razu. Może był myśliwym? Postanowiła go o to później zapytać.
-Od razu wiedziałam, że coś z nim nie tak, kiedy zaczął się na mnie gapić i uśmiechać w psychopatyczny sposób. Często pan tu bywa?- Eve rozpogodziła się. Na jej twarzy pojawił się nawet szeroki uśmiech. Ciepły napój zdecydowanie poprawił jej nastrój.
-A szukam moich przyjaciół z Efehidonu... Jeśli chodzi panu o ich opis... Cóż, Silion to krasnolud ale WYSOKI jak na tę rasę. Z krótką brodą na dodatek. Był kiedyś lordem elektem, ma też sporo ziemi- Atusel i Kordon, i jest szlachcicem. Hmm... Przy sobie nosi topór i kuszę. Do tego nosi czarny płaszcz z czerwonymi elementami - moje dzieło tak na marginesie. Armin zaś jest typową maurenką. Ostatnio miała na sobie wełniane ubrania, czapkę, rękawiczki... Nie jest szlachcianką, raczej zwykłą dziewczyną, ale bardzo zaradną i umiejącą walczyć. Acha, Silion miał też konia... Czarnego ogiera. Nie wiem jak na niego wskakuje, ale jakoś mu się udaje- tu zachichotała krótko. Przypomniała sobie, że przecież nie sprawdziła czy koń stoi przed karczmą.  -I tak, rzeczywiście są dziwną parą. Mieli tu na mnie czekać godzinę temu. Jednak nieco spóźniłam się na to spotkanie krążąc po Metr. Ani widu ani słychu... Jedyne co, to wiem, że Silion zamówił czekoladę, całkiem cenną. I że maurenka miała jakiś wypadek... Zemdlała na środku karczmy  z tego co wiem od tego wrednego karczmarza. Czy ten opis coś panu mówi? Bardzo mi zależy by ich znaleźć... - urwała. Po chwili milczenia zaczęła nieśmiało. - I mam też do pana pytanie... Jest pan myśliwym? Cóż, zobaczyłam ten łuk, na dodatek lekka zbroja z wilka. Zdobywa pan trofea i je sprzedaje?

Offline Silion aep Mor

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 7306
  • Reputacja: 1787
  • oCNpc
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #178 dnia: 30 Sierpień 2015, 21:34:47 »
Elf uśmiechnął się szczerze i szeroko słysząc pytanie o jego profesję. Posłał Evening twierdzące spojrzenie pełne ciepła.
- No tak. Dobry łuk zawsze zdradzi myśliwego ale tak, jestem nim. Normalnie to mieszkam we własnoręcznie wybudowanej chatce na drzewie pośród Valfdeńskiej dżungli ale tutaj przygnało mnie polowanie na behemota. Cóż, bydle okazało się wyjątkowo twardę i musiałem wrócić. Teraz odpoczywam i przygotowuje się do kolejnego polowania. Nie odpuszcze tej bestii tak łatwo.
Oj przepraszam bardzo za zmianę tematu.
- dotknął swą dłonią delikatnej dłoni mściciel u posłał jej wesoły uśmiech.
- No musze powiedzieć że jestem bezradny i nie mogę panience pomóc... Chociaż... Może to pomoże...? Nie... A może jednak...
No dokładnie jakieś 40 minut temu tutaj na parterze zrobił się harmider a potem dosłyszałem jakieś kroki na korytarzu tam na piętrze.
- zrobił zmieszaną minę.

//
Cytuj
Przypomniała sobie, że przecież nie sprawdziła czy koń stoi przed karczmą.

//Przecież konie zostawili przed miastem w stajni.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #179 dnia: 30 Sierpień 2015, 22:02:01 »
// XD no mówiłam że jak za dużo się dzieje w jednym poście to trudno się połapać hahah

-W karczmie po drodze spotkaliśmy bowiem innego myśliwego, też elfa. Nie mógł sprzedawać trofeów przez to, co dzieje się w Metr. Może jakiś pana znajomy...- ściszyła głos a jej wzrok powędrował na jego dłoń dotykającą jej skóry. -Ekhem- chrząknęła zmieszana i odsunęła rękę. -To ja pójdę sprawdzić, czy są na górze... Dziękuję panu za pomocną pogawędkę i do zobaczenia.. Czas nagli!- siorbnęła herbatę i wstała od stołu. Chciała zwiewać od niego jak najszybciej ją nogi poniosą, ale jakoś tak nie wypadało. Odwróciła się na pięcie i popędziła na górę, na piętro.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Zachwiana równowaga
« Odpowiedź #179 dnia: 30 Sierpień 2015, 22:02:01 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything