Chytry niczym baba z Radomia plan dopiero co zakiełkował w umyśle Devristusa. Początkowo otępiały przez biały proszek unoszący się w budynku, teraz dostał doładowania energii. Niczym w filmie akcji Devristus zapanował całkowicie nad swoim ciałem, co pozwoliło mu na użycie specjalnej techniki walki - chytruska devristuska. Niczym huragan katrina adept czarnej magii kosturem z czarnej rudy dzierżącym w prawej dłoni odepchnał jednego zombie na odległość 2 metrów. Zaś za pomocą mortokinezy lewej ręki odepchnął drugiego zombie na odległość 6 metrów. Wtedy Devristus zrozumiał, że odblokował boską umiejętność oburęczności, ale nie mógł za długo się cieszyć, gdyż martwy przeciwnik po prawej będący nieumarłym szykuje się do kolejnego ataku. Jednak nie dane było mu doprowadzić tego do końca, bo w tym oto momencie człowiek wypowiedział Upiltu! koncentrując się na punkcie oddalonym od zombie o 5 metrów, a 7 metrów od adepta i tyleż samo od towarzyszy maga. Niech pochłonie Cię piekło pomyślał Devristus gdy wybuch negatywnej energii rozerwał na strzępy zombiaka. Odepchnięty na odległość 6 metrów towarzysz zabitego magią nieumarłego niczym kilkumiesięczne niemowle poruszał się niczym wąż po podłodze w stronę Morii'ego. Można by uznać to za taniec godowy, jednakże brakowało w nim serca i fascynacji, bo finezja i ruchy były utrzymywane w 100 procentach. Patrząc na te wygibaski Devristusowi zrobiło się smutno na sercu, dlatego znowu skupił się na punkcie znajdującym się od niego o 7 metrów i 3 metrów od zombie. Upiltu! Przelewajac negatywne emocje oraz chęć zniszczenia i zabójstwa oraz nasycając energię magiczną doprowadził do kolejnego wybuchu cienia, który pochłoną przeciwnika zabijając go na miejscu. Wszyscy cali i zdrowi pokonali swoich przeciwników.