Tereny Valfden > Dział Wypraw

Na drodze ku zrozumieniu - Vernon

<< < (5/10) > >>

Vernon:
- No to chodźmy do niej, tylko nie zrób jej żadnej krzywdy. - powiedział to tak jakby miał zaraz zacząć się śmiać. - Dobrze wiedzieć że to zwierzę jest bezpieczne, gdyż ono nic złego nie zrobiło a ludzie je tak meczą, niewolą, aż przykro na to patrzeć.

Nessa:
Elf pokręcił głową i wskazał na łańcuch. On nie mógł nigdzie iść. Zresztą najpewniej wcale nie chciał już oglądać szlachcianki.
- Nie warto na nią marnować czasu. Jeśli chcesz, to jakieś trzy radosne pieśni o naturze w tamtym kierunku - kiwnął głową w prawo - znajdują się podobni nam. Mogą ci powiedzieć, z kim warto walczyć. I trochę o Konkordacie, bo jeśli naprawdę zależy ci na naturze, to nie warto marnować na nich czasu. Oni zabijają nawet biedne zwierzęta skażone Plagą! Więcej w nich z myśliwych niż z lubujących naturę. Oby Ventepi wybaczyła im wszystko.

Vernon:
- To opowiedz mi najpierw trochę o tym konkordacie a potem z kim mogę walczyć, a tak w ogóle to ile masz lat? - Zapytał Vernon z czystej ciekawości.

Nessa:
- Mój wiek jest nieistotny, bo idea, która mnie prowadzi jest nieśmiertelna - elf rozmarzył się jakby ociupinkę.
- Konkordat jest organizacją, w której wielu, którzy nie zgadzali się z działalnością Trójprzymierza, pokładało nadzieje. ÂŻe zaczną chronić nasze piękne lasy, dbać o zwierzęta i walczyć z tymi, którzy biorą stąd co nie ich. Ale tak się nie stało. Niby tępią kłusowników i wystrzegają się polowań, ale to jakaś farsa jest. Sami zabijają, rozumiesz? - westchnął zrezygnowany. - Wprawdzie mówią ciągle o Pladze i niebezpieczeństwach, ale słyszałeś, by próbowali znaleźć na to lek? A nawet jeśli to nieskutecznie. A musi być jakaś metoda!
- Poza tym pozwalają takim paniusiom jak tamta się panoszyć, a możnym panom wycinać lasy. A oni mieli o nie walczyć! Wszelkimi sposobami. Choćby tak - wskazał na swój łańcuch. Dopiero teraz Vernon mógł dostrzec brunatne zabrudzenie na rękawie koszuli elfa. - Nie zaś popijać z nimi winko w stolicy!
- W walce z tymi miejskimi gnidami może pomóc ci kompania mojego starszego brata. Jeszcze nie wymyśliliśmy nazwy. Są tam, gdzie ci wskazałem, ale lepiej byś powiedział, że jesteś ode mnie.

Vernon:
- Dobrze, udam się do twojego starszego brata. - turdnaszan poszedł w stronę którą pokazał mu elf, prawą czyli lewą Vernona (?) i próbował go znaleźć.

// Nie rozumiem robisz nową organizację?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej