Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu - Vernon
Nessa:
Kruk na szczęście nie dziobnął Vernona zbyt mocno. Praktycznie tylko uszczypnął. Może to ze względu nietypową skórę mężczyzny, a może po prostu zwierzę zwątpiło, gdy zobaczyło, co zrobił on z jego towarzyszem, ale nie zdążyło się wycofać.
I tak, po iście brawurowej walce, jeden ptak odleciał, dwa leżały ogłuszone, a może nawet i martwe? Ciężko to stwierdzić, bo nikt raczej nie pokusiłby się o sprawdzanie, a kruki to twarde skurczybyki. Turdnaszan mógł jedynie mieć nadzieję, że nie okaże się, że udają, a w tej chwili planują krwawą kruczą zemstę.
Futro zostało bez obstawy. Już na pierwszy rzut oka Vernon mógł stwierdzić, że ze względu na brud i ogólne uszkodzenia nie było ono już zbyt wiele warte. Natomiast ewidentnie nie było wiekowe. Gdyby tak się zastanowić i gdyby ktoś spróbował dotknąć plam, to na palcach zostałby czerwony ślad.
Vernon:
hmm... nje wiem czy to brać, gdy to wezmę to będe miał czerwone palce, najprawdobodobniej z krwi, chodź nawet jeżeli to nie była by krew to jak wejde to miasta to strażnicy pomyślą że kogoś zabiłem. Go w takim razie pójdę do miasta a potem się po to wróce, albo nie, bo może to mi być potrzebne, a jak ktoś to weźmie? Nie wiem, może jest tu jakś woda żeby potem umyć ręce w tej chwili zaczął się rozglądać za jakimś zbiornikiem wody by po chwili znowu rozmyślać A może po prostu położe sobie coś na rękach żeby sobie ich nie poplamić? po chwili zaczął się rozglądać za jakimś płótnem które mogło by być gdzieś w pobliżu lub jakimś błotem i liśćmi.
Nessa:
ÂŻadnej wody w pobliżu nie było. Przed murami miasta Vernon również nie przypominał sobie, by coś takiego się tam znajdowało. Nawet najmniejszej kałuży nie mógł sę dopatrzyć, bo ostatnimi czasy deszcz nie padał. Płótna żadnego również nie dostrzegł, bo i co ono miałoby tutaj robić. Już samo futro było czymś dziwnym. Liście natomiast były. W końcu to las. Pytanie jednak po to taszczyć futro aż do miasta?
Vernon:
Walić to idę do miasta, najwyżej ktoś to weźmie pomyślał i poszedł do miasta a dokładniej do kancelari archonta.
Nessa:
I tak bez większych problemów dotarł do miasta.
Zadanie zakończone!
Vernon, chcąc dołączyć do Konkordatu puszczy i kniei, zgodnie z poleceniem udał się do lasu, w którego miał się wsłuchać. I tak usłyszał jedynie płacz kobiety. Okazało się, że została ona napadnięta przez nietypową grupę, która ją czymś oblała i ukradła jej konia. Następnie turdnaszan spotkał elfka przypiętego łańcuchem do drzewa, od którego dowiedział się o grupie jego brata Grinpisa i ideach, które ją prowadzą. Samo spotkanie z Grinpisem skutkowało powierzeniem Vernonowi zadania przekazywania informacji o archoncie. Po tym turdnaszan wrócił do miasta, walcząc jeszcze z trzema krukami o zakrwawione futro.
Talenty:
Vernon:
Aktywność: 1 brązowy talent
Opisy: 1 brązowy talent
Walka: 1 brązowy talent (jednak liczyłam na bardziej rozbudowany opis. Nawet gdybyś miał dodać kilka zdań o rażącym Cię w oczy słońcu ;])
Nawigacja
Idź do wersji pełnej