Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumienia- Thulhu
Thulhu:
Pochyliłem głowę, nie mając pewności jaką świętość przedstawia ten obraz. Zauważyłem kobietę, która klęczała przy obrazie.Nie, będę jej przeszkadzał w chwili, gdy się modliła lub robiła co co ona uznaje za słuszne. Postanowiłem natomiast, zbliżyć się trochę bliżej kobiety i uklęknąć niedaleko jej.
Progan:
Uklęknąłeś obok kobiety. Spojrzała na Ciebie spod swoich czerwonych włosów. Jej oczy były błękitne niczym niebo. Kobieta wstała i odeszła w stronę drzwi. Wyszła ze świątyni i zatrzymała się patrząc na łąki.
Thulhu:
Mam iść za nią? Nie miałem pewności, jednak postanowiłem to zrobić Podniosłem, się z pod ołtarza i ruszyłem, za urodzajną kobietą. Chociaż, dzieliło nas za wiele różnic, rasowych. Była piękna. Podszedłem do niej i się odezwałem:
-Mam przejść inicjacje tutaj- Powiedziałem, spokojnie.
Progan:
- Tutaj? W czerwonej świątyni? W takim razie dobrze. Udaj się na łąki i zbierz dla mnie 10 roślin leczniczych. Przynieś je potem. Spalę je na ołtarzu jako ofiarę.
Thulhu:
Bez słowa ruszyłem w stronę łąk. Moja wiedzy, o roślinach była dosyć nowa, jednak miałem sporą nadzieje, że mi się przyda. Szukanie roślin Leczniczych, nie było za bardzo skomplikowanym zadaniem. Było to dosyć proste, gdyż trafiłem na porę, w której Maki Lecznice kwitły. Nie były, to rośliny o mocnym działaniu leczniczym, jednak podlegały pod tą grupę. Zebrałem ich ostrożnie, 10 sztuk trzymając je spokojnie w ręku. Jednak, po chwili spostrzegłem pewne drzewo, którego kwiaty bardzo mi smakowały. Chociaż, z urodzenia byłem drapieżnikiem i mięsożercą, czarny bez miał specyficzny kwaskowaty smak, który my jaszczury bardzo sobie upodobaliśmy. Zerwałem, jeden kwiat, po czym wróciłem do kobiety oddać jej Maki, żując w tym czasie czarny bez.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej