Niewiele więcej mógł powiedzieć. Brzozy miały swoje lata, grób stał przynajmniej ze cztery (albo po prostu tak wyglądał), najbliższe otoczenie nie zdradzało żadnych oznak nieprawidłowości. Devristus oglądał krzyż jeszcze dobre pięć minut, szukając różnych wskazówek, lecz nic nie znalazł. Zauważył tylko, że temperatura spadła. Nagle i bardzo mocno, o osiem, może dziesięć stopni w ciągu kilku minut. Nie było to naturalne.