Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
To państwo zasługuje na to, by je ocalić. Kontynuuj moje dzieło!
Hope:
Pijany żołdak nie spodziewał się ataku, zjawy błyskawicznie przecięły główne arterie pozbawiając mężczyznę życia.
Canis:
Jaszczur spróbował otworzyć bramę, jeżeli były jakieś klamki, lub inne możliwe środki otwarcia bramy.
//Jaka to brama, jakaś krata, zamknięte drewniane wrota?
Hope:
Drzwi okazały się nie zablokowane, Salazar mógł dostać się do środka. Wejście wieńczył długi na 4 metry korytarz.
Canis:
Salazar spojrzał na 5 zjaw przy sobie. Tylu mi was nie potrzeba... Pomyślał zrywając połączenie z dwójką zjaw. po chwili rozmyły się, tracąc siły i energie na bytowanie w świecie materialnym. Otwierając drzwi, jaszczur posłał pozostałe 3 zjawy przed sobą, sam wkroczył jako ostatni. odłożył kostur i sięgnął po sztylet. dzierżąc go w lewej ręce, szedł i rozglądał się nad dalszymi możliwościami ruchu w tym zabudowaniu. Szukał sali audiencyjnej.
Hope:
Sala audiencji znajdowała się na piętrze, korytarz prowadził do pokoju z dużym, żelaznym żyrandolem na świece i krętymi schodami ku górze. Salazar nie widział żadnej straży.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej