Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

To państwo zasługuje na to, by je ocalić. Kontynuuj moje dzieło!

<< < (6/9) > >>

Hope:
Pijany żołdak nie spodziewał się ataku, zjawy błyskawicznie przecięły główne arterie pozbawiając mężczyznę życia.

Canis:
Jaszczur spróbował otworzyć bramę, jeżeli były jakieś klamki, lub inne możliwe środki otwarcia bramy.

//Jaka to brama, jakaś krata, zamknięte drewniane wrota?

Hope:
Drzwi okazały się nie zablokowane, Salazar mógł dostać się do środka. Wejście wieńczył długi na 4 metry korytarz.

Canis:
Salazar spojrzał na 5 zjaw przy sobie. Tylu mi was nie potrzeba... Pomyślał zrywając połączenie z dwójką zjaw. po chwili rozmyły się, tracąc siły i energie na bytowanie w świecie materialnym. Otwierając drzwi, jaszczur posłał pozostałe 3 zjawy przed sobą, sam wkroczył jako ostatni. odłożył kostur i sięgnął po sztylet. dzierżąc go w lewej ręce, szedł i rozglądał się nad dalszymi możliwościami ruchu w tym zabudowaniu. Szukał sali audiencyjnej.

Hope:
Sala audiencji znajdowała się na piętrze, korytarz prowadził do pokoju z dużym, żelaznym żyrandolem na świece i krętymi schodami ku górze. Salazar nie widział żadnej straży.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej