- Chodź za mną... - raz jeszcze machnął ręką, prowadząc Cię w gdzieś tunelem, biegnącym pod ziemią.. Dwie minuty później, zatrzymaliście się przed drzwiami. Karczmarz otworzył je, wpuszczając Cię do środka.
- A więc... Możesz sobie porozmawiać z Tomem. Leży tam, w kącie.. Chociaż, zważając na fakt, że nie ma głowy, może nie być rozmowny...