Cóż, więcej się już chyba od ciebie nie dowiem. Niestety, już raczej z tego nie wyjdziesz. Nie jestem jednak okrutny - otrzymasz ode mnie dar łaski, jeśli sobie tego zażyczysz.
Jeśli Broke (to nazwisko mu teraz pasuje) zapragnie śmierci, wbijam mu jego sztylet w gardło. Przeszukuję zwłoki zbira i Toma. Szukam jakiś wskazówek, ale zadowolą mnie też mieszki z grzywnami lub inne wartościowe przedmioty. Zabieram pistolet i pociski, a także inną wartościową broń - szmelc typu sztylet mnie nie interesuje, chyba, że jest zdobiony. Na koniec zabieram co cenniejsze narzędzia - młot, obcęgi itd., oczyszczam je i zawijam w szmaty. Następnie wychodzę tą samą drogą, którą tu wszedłem.