Tereny Valfden > Dział Wypraw

ÂŚcigając ÂŚmierć

<< < (10/27) > >>

Mohamed Khaled:
W karczmie, o tej porze, pełno było ludzi, więc bez problemu udało Ci się ukryć pomiędzy gośćmi, gdy strażnicy pomknęli schodami na górę.

Eddar aeb Shar:
Eddar wyszedł na zewnątrz (pewnie podobnie jak wielu gości karczmy na widok straży). Gdy świeże powietrze uderzyło go w nozdrza, podbiegł do przydrożnego rowu i zwymiotował.
- I tyle z wczorajszego obiadu, psi mać.
Widok trupa zdecydowanie nie był dla niego codziennością. Krasnolud rzucił jeszcze raz okiem na karteczkę, którą znalazł. Marvolo pewnie był tym trupem. - Przybity koleś... heh.
Alyss musiała być jakąś jego bliską. Dobrze by było ją znaleźć... o ile jeszcze żyje.
Ale wargowie? Dotychczas te stworzenia kojarzyły się Eddarowi z przerośniętymi wilkami, ale wilki nie zastraszają. Może to była jakaś organizacja przestępcza? A może...
Eddar czytał kiedyś o wilkołakach, dlaczego nie miałyby istnieć "wargołaki"?
Największą niewiadomą był jednak Tom. Było jasne tylko tyle, że on się ukrywa, wargowie go szukają, a Alyss i Marvolo chyba wiedzieli, gdzie jest.
Krasnolud rozejrzał się, w poszukiwaniu kogoś, kto wygląda na miejscowego, po czym zapytał znalezioną osobę o niejaką Alyss. Wypytywał o nią do skutku (lub do pory najbliższego posiłku, bo zrobił się głodny).

Mohamed Khaled:
Większość o tej porze już śpi, choć nadal nie wszyscy.. Jak sam zwróciłeś uwagę, z karczmy wyszło pełno ludu, bojąc się straży, która raczej nie przybyła na rutynową kontrolę. Teraz po ulicach panoszyły się różnorakie pijaczyny.. A jak to mówią, alkohol powoduje wyznania.... Szkoda że dopiero wtedy.

Eddar aeb Shar:
Eddar podszedł do jednego z pijaczków.
- Witaj, przyjacielu. Szukam Alyss. Wiesz może, gdzie ją znajdę?

Mohamed Khaled:
Mężczyzna popatrzył na Ciebie tępym wzrokiem, potem wskazał na buzie. Nie miał języka.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej