Tereny Valfden > Dział Wypraw
ÂŚcigając ÂŚmierć
Eddar aeb Shar:
Krasnolud już wcześniej podejrzewał, że to co wiozą to nie jest zwykła porcelana. Być może pomagał w przemycie. Niewiele go to jednak obchodziło. Dostał swój mieszek i dojechał do K'efir. To było najważniejsze. Teraz jednak musiał dowiedzieć się, co tu właściwie ma zrobić. Ostatni raz biorę zadania w ciemno! Co to mówił ten typek w Atusel? "Przyszedł tu pewnego razu chłop, dał zlecenie, drobne informacje i uciekł, jakby go ścigało stado wargów." Czy mogło chodzić właśnie o wargi (wargów?)?
Eddar udał się do najbliższej karczmy, czyli tej samej, gdzie pojechał Exel i jego towarzysze.
//Grzywny i ekwipunek na karcie postaci mam uzupełniać na bieżąco czy na końcu podczas podsumowania?
Mohamed Khaled:
//Na sam koniec, będzie najlepiej.
Karczma jak karczma, obszerne pomieszczenie, w którym nie dość, że czuć było woń alkoholu, to i rzygów z pieczenią, która smażyła się nad ogniem.
Wszystkie stoliki były w sumie zajęte, za ladą kręcił się gruby barman, owłosiony na mordzie, łysy na czaszce.
Eddar aeb Shar:
Eddar podszedł do lady i skinął na karczmarza.
- Witajcie, gospodarzu! Polej mi proszę grzanego wina. Zmarzłek w podróży. K'efir wydaje się być spokojnym miastem. Działo się tu ostatnio może coś ciekawego?
Mohamed Khaled:
Karczmarz wyciągnął kufel spod lady, potem butlę i nalał Ci czerwonawego płynu, podsuwając pod nos. Podrapał się po brodzie.
- A no panie, niewiele w sumie. Przybyło do nas ostatnio paru jegomości, dość szemranych. Byli dziwakami, ubrani w skóry warga. Heh! Kto by pomyślał, ktoś zabił te bestie by sobie futerko sprawić!
Eddar aeb Shar:
Trzeba było zabrać te truchła na skórę - przeszło krasnoludowi przez myśl.
- I co się z nimi stało? Przybyli do kogoś, czy może byli tu tylko przejazdem? Są jeszcze w mieście?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej