Tereny Valfden > Dział Wypraw

Póki śmierć nas nie rozłączy

<< < (3/7) > >>

Samir:
- Też tak myślę, po prostu nie chcę, by ktoś powiązał to z nami - Samir wyciągnął kolejną kartkę i wręczył ją kobiecie - Myślę, że póki co wszystko jest w miarę jasne, tutaj masz adres domostwa. Z tego, co wiem, nie życzą sobie, byś szła "od frontu", sugeruję zatem nieco cichsze działanie. Ja udam się do kupców.

Anette Du'Monteau:
-Szkoda. - rzekła biorąc kartkę. -Lubię bezpośrednie wejścia. No ale nasz klient, nasz pan. W takim razie do zobaczenia. Anette schowała kartkę gdzieś pod swoim skórzanym pancerzem i ruszyła do dzielnicy mieszkalnej. Nie specjalnie będzie pasowała strojem do obrazka dzielnicy szlacheckiej, to też poruszała się bocznymi alejkami.

Samir:
W istocie strój Anette znacząco odbiegał od przyjętego w tej sferze za odpowiedni. Obwieszona bronią i ubrana w dziwaczne skóry kobieta rzucała się w oczy, mądrym wyborem zatem było używanie bocznych uliczek, przemaszerowanie przez główną aleję mogło zwrócić uwagę, a w kontekście zlecenia, jakie przyjęła, mogłoby to być niepożądane.
Dwór odnalazła szybko, wskazówki zawarte w kartce były proste i czytelne. Położony już nieco na uboczu w pewien sposób świadczył, że zamieszkująca go rodzina może tracić na znaczeniu, ale Anette ciężko to było odganąć. Wiedziała jedynie, że to dość stara szlachecka rodzina, pochodząca jeszcze z kontynentu, a osiedliła się na Valfden wkrótce po kolonizacji wyspy.
Od frontu budowla prezentowała się całkiem okazale, wykonana z dobrej jakości jasnego kamienia, tu i ówdzie porośnięta nieco bluszczem. Co prawda ogrody były zasypane śniegiem, jednak bystre oko obserwatora dostrzeże zagłębione w białym puchu ślady psich łap, znaczące teren niby sympatyczna mozaika.


//Dwór wygląda tak, jak przedstawiono na obrazku, rzut ukazuje budynek z wysokości bramy, cały teren jest ogrodzony murem o wysokości 2,5 metra.
//Temperatura oscyluje w okolicach zera, jest bezwietrzna noc.

Anette Du'Monteau:
Anette uznała, że obejdzie nieco dom. Nie było mowy o przeskakiwaniu bramy od frontu. Zaczęła zatem rozglądać się za czymś co by wspomogło jej wspinaczkę na boczne czy tylne ściany muru. Spoglądała czy przypadkiem obwarowania nie posiadają jakiś niszy czy wgłębień, które mogły powstać w czasie w jakim już tu stoi owy dwór. Rozglądała się także za ewentualnym drzewem, z którego mogłaby skorzystać w celu przejścia.

Patty:
//Nie to konto :/

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej