Tereny Valfden > Dział Wypraw
Póki śmierć nas nie rozłączy
Anette Du'Monteau:
-Państwo Thorbjorn? - zapytała niemal retorycznie. -Sądziłam, że takie wydarzenia można odłożyć na półkę między resztę bajek. Cóż...Efehidon nie przestaje mnie zaskakiwać w takim razie. Rozumiem, że trzeba zdecydować się na jakiś krok w tej sprawie? - spytała wciąż przyglądając się kartkom
Samir:
- Głowa tej rodziny nazywa się Thor, stąd przydomek, nie mam pojęcia, czemu akurat tak jest - Samir rozłożył bezradnie ręce - A i owszem, obie rodziny zleciły nam morderstwo i obie obiecują być hojne w przypadku wykonania tego zadania. Mnie namówili - powiedział z delikatnym uśmieszkiem.
Anette Du'Monteau:
-Można powiedzieć, że mnie również. Jak dzielimy się zleceniami? Masz jakieś preferencje?
Samir:
- Zasadniczo nie, ale za dziecka mieszkałem wśród kupców, rozumiem ich sposób postępowania, myślę, że łatwiej mi się z nimi dogadać. Szlachta dziwnie patrzy na takich jak ja. Bardziej mnie martwi, jak to załatwimy, podejrzewam, że nie będą skorzy do wypłaty, gdy odkryją, że razem z niepożądanym narzeczonym zabito też ich własne dziecko.
Anette Du'Monteau:
-Rozsądnie. Posiadam jakiś tam tytuł szlachecki, więc sama chętnie zajmę się nimi. - odparła. -Ja wezmę faceta, a ty dziewczynę. Jedna głowa na każdego. Jeśli załatwimy to samodzielnie, wtedy podwoimy ogólna nagrodę. W końcu co dwie wypłaty to nie jedna.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej