Lucas nie zamierzał od razu atakować. Być może walka się odbędzie, ale rycerz postanowił poczekać na reakcję niedźwiedzia. Zeskoczył z Tancerza, przy czym nakazał mu pozostać w miejscu, sięgnął do pochwy po buzdygan i ściągnął z pleców tarczę i ze spokojem zaczął się zblizać do drapieżnika, jednocześnie koncentrując się na swojej energii magicznej, aby w odpowiednim momencie przemieścić się z daleka od niedźwiedzia. Gdy podszedł już na odległość około 10 metrów, rzekł (nie spodziewał się, że niedźwiedź go zrozumie, ale próbować warto):
- Przybyłem odnaleźć to, co zaginęło. Ono mnie szuka, przepuść mnie, strażniku.