Tereny Valfden > Dział Wypraw
Bliżej boga - święta pomsta #3
Funeris Venatio:
- Witaj ponownie, Kinrayo. Niezmiernie miło jest znów Cię ujrzeć. Tak, jestem gotów. Proszę, pokaż mi czym jest łaska Pana ÂŚwiatła.
Kinraya:
- Jesteś wolna siostro, przejmę od tej chwili szkolenie tego śmiertelnika. Pamiętaj, lekcja pierwsza. W oczach naszego Pana wszyscy jego wyznawcy są równi, dlatego, że każdy z nich oddaje mu wszystko co ma i robi wszystko na co pozwalają mu ziemskie ograniczenia. Na tych równinach zginęło wiele istnień. Pamiętam bitwę Valfden z Torgonem i... Zamyśliła się na chwilę. - ...i wielką potyczkę nieśmiertelnych sprzed setek lat. Można tu wręcz wyczuć obecność zmarłych. Co więc według Ciebie jest bardziej godnym czynem, cóż ma większą wartość dla Zartata. Obrona niewiasty przed demonem, czy modlitwa i ofiara złożona przez 7 letnie dziecko?
Funeris Venatio:
- Trudno porównywać te dwie sytuacje, jednak sama przed momentem powiedziałać, że w oczach naszego Pana wszyscy jego wyznawcy są równi, dlatego, że każdy z nich oddaje mu wszystko, co ma i robi wszystko, na co pozwalają mu ziemskie ograniczenia. Małe dziecko nie może stanąć do walki zbrojnej w imię swojego Pana, ale jego dusza jest czysta, a modlitwa żarliwa. Umacnia on swoją więź z Zartatem poprzez słowa zawarte w modlitwie, poprzez złożenie skromnej ofiary i szczere oddanie się pod Jego opiekę. Gdy dorośnie, umacniany w wierze, może stanąć wtedy do walki z demonem, który zaatakował bezbronną niewiastę. Dlatego nie uważam, by było to mniej godne, niż taka właśnie czynna obrona, do której bez wahania bym przystąpił. Jeżeli komuś ziemskie ograniczenia na to pozwalają, to wtedy robi on rzecz równie godną. Jeżeli jest w stanie, to broni, jeżeli nie, składa ofiarę i modli się, jednak w każdym przypadku robi wszystko, co tylko się da.
Kinraya:
- Owszem. Jeśli stworzenie dało Ci możliwość walki, zyskałeś na sile i umiejętnościach, winnoś to wykorzystać do obrony słabszych. Cóż może ofiarować bogu małe dziecię? Walkę w jego imieniu? Nie ma ku temu predyspozycji. Może ofiarować swemu bogu ofiarę i żarliwą modlitwę, bowiem będzie to wszystkim co dziecko posiada. Obie ofiary w oczach Pana będą współmierne.
Kinraya zbliżyła się do Funerisa, ułożyła dwa palce prawej dłoni na jego czole. Po chwili przenieśliście się do polany w środku lasu. Tuż obok was piękna niewiasta tuliła rannego rycerza. Zdawało się, że są to ich ostatnie chwile razem.
- Cóż możesz mi powiedzieć o zajściu?
Funeris Venatio:
- Trudno powiedzieć cokolwiek. Wydają się być w sobie zakochani. Ona czuje, że to mogą być ostatnie chwile, kiedy są razem, jego rany wyglądają na naprawdę poważne. Przebita kolczuga i obnażony miecz zdają się mówić, że doszło tutaj do jakiegoś starcia. Bandyci porwali niewiastę? Trudno określić, naprawdę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej