Tereny Valfden > Dział Wypraw
Po pierwsze, nie okradaj zabójcy
Elrond Ñoldor:
- Kwia... Kwiaciarnia... W Obywatelskiej... - mężczyzna łkał i dygotał. Popuścił w piżamę. Nagle drzwi się otworzyły i w progu ustała pielęgniarka. Stanęła jak skamieniała, gdy światło ze świeczki oświetliło dwójkę. Widok był przerażający. Kobieta nie wytrzymała. ÂŚwiecę upuściła, cofnęła się o krok i niemal upadła. Wrzasnęła przeraźliwie i uciekła. Cały szpital usłyszał jedno głośne i wyraźne słowo.
- Morderca!
Nikolaj:
Pchnięcie było szybkie i bardzo celne. Ostrze weszło w ciało złodzieja tuz pod brodą i było skierowane w stronę mózgu. Wampir przekręcił wbite ostrze. Jaro przestał się ruszać. Nieśmiertelny podszedł do okna, uchylił je, a następnie przemienił się w nietoperza. Poleciał wprost w stronę dzielnicy obywateli. Do kwiaciarni.
Elrond Ñoldor:
Była już druga w nocy. Pomimo tego, że latarnie oświetlały główne ulice tej dzielnicy, ciężko Ci było dojrzeć jakikolwiek stragan z kwiatami. Oczywiście to, że wszystkie stoiska były pochowane również utrudniało sprawę.
Nikolaj:
Wampir obniżył lot i odmienił się. Zaczął zaglądać w witryny wszystkich sklepów jakie mijał. Zaczął od głównego placu dzielnicy. Kwiaciarnie zwykle mieściły się w takich miejscach. Uważał też na straże. Nie chciał by go złapali. Był trochę ubrudzony krwią.
Elrond Ñoldor:
Odnalezienie odpowiedniego sklepu zajęło Ci prawie dwie godziny. Najwyraźniej żadna kwiaciarka nie chciała wynajmować budynku w tej części dzielnicy, od której zacząłeś szukać. Za dwie godziny miało świtać.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej