Tereny Valfden > Dział Wypraw

Po pierwsze, nie okradaj zabójcy

<< < (11/22) > >>

Nikolaj:
- Wiem o tym doskonale... - odpowiedział i odwrócił się od barmana. Przyglądał się klienteli, przysłuchiwał rozmowom.

Elrond Ñoldor:
Speluna wyglądała normalnie. Ludzie chlali, ktoś się bił, kilku grało w kości i karty. Ludzie wchodzili o własnych siłach, niektórych wynoszono. Widziałeś same podejrzane typy. Niegolonych i brudnych. Kilku wyglądających na bogatszych, bardziej czujnych, zwykle o czymś skrycie rozmawiających. Przy barze siedziała garstka ludzi. Jakiś niziołek podrywał krasnoludzką dziwkę, której mina wskazywała na to, że zaraz zwymiotuje na adoratora. Dwóch jaszczuroczłeków dyskutowało o interesach związanych z mąką. Trzech mężczyzn rozmawiało o tym, o czym zwykle rozmawiają zabójcy i złodzieje.

Nikolaj:
Nikolaj zaczął przysłuchiwać się rozmowie trójki mężczyzn.

Elrond Ñoldor:
- ...i na koniec mu jeszcze pomogła. Ja bym mu zabrał łup, zabił by nie wykapował i uciekł...
- A ciekawe kogo byś później najął do roboty. Chyba gramliny. Kwiatek nie jest głupia. Ale ten skok był cały jakiś nieudany. Dom miał być ponoć pusty. Jąkała sra teraz po gaciach. Taki z niego obserwator.
- Nieudany? Pojebany! Prawie dwa trupy. Jeden zabity swoją bronią, drugi skacze sobie z okna...
- A ty skąd o tym wiesz? Co?
- Pomagałem nieść tego kretyna do szpitala. Pije za pomoc - wyszczerzył zęby.

Nikolaj:
Nikolaj lekko się uśmiechnął. Wiedział wszystko. Dopił piwo i jakby nigdy nic opuścił lokal zabierając oczywiście ze sobą swoje bronie. By skrócić sobie drogę zamienił się w nietoperza i pofrunął wprost do szpitala. Czasu miał coraz mniej. Noc pomału przemijała.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej